Encyklopedii życia powojennego Grodna” zabrakło dla wszystkich chętnych

photo

Autorskie egzemplarze nowej książki Wiktara Sajapina rozeszły się jeszcze przed początkiem prezentacji.

Mieszkańcy miasta nad Niemnem mieli okazję zapoznać się już dwudziestą książką autorstwa znanego krajoznawcy. Najnowsza pozycja nosi tytuł „Grodno i Grodnianie. 30 lat XX wieku”.

Do auli biblioteki im. Karskiego, gdzie odbywała się prezentacja, trudno było się przecisnąć. A egzemplarze książki przysłane przez wydawnictwo rozeszły się jeszcze przed początkiem spotkania. Korespondent belsat.eu spróbował wyjaśnić, dlaczego.

Dla Grodnian i o Grodnianach

Nowa książka Wiktara Sajapina to prawdziwa encyklopedia życia powojennego Grodna. Jej treść dotyczy okresu od 1944 do 1974 roku. Jest tam historia zabudowy miasta czasach powojennych, organizacji służby zdrowia, przemysłu, oświaty i kultury. Autor wspomina też o projektach, które władza radziecka zaplanowała, ale ich nie zrealizowała.

Wiktar Sajapin w prezentacji nie uczestniczył ze względu na chorobę

Wiktar Sajapin nie zapomniał i o życiu codziennym zwykłych mieszkańców. A niektórzy z Grodnian żyjących w tych czasach stali się żywą legendą i pozostają w miejskim folklorze do dziś.

„W tej książce są postaci, o których warto przypomnieć, jak na przykład o Lutku-Kukarece [albo „piejącym Lutku” – przyp. red.], fantastycznym człowieku, o którym zapomnieliśmy. Interesującym człowiekiem był Mikołaj Wagner, niestety obecnie zapomniany” – zwraca uwagę Alaksandr Ryży, który wykonał łamanie książki.

Alaksandr Ryży

Grodzieński cudak „piał” za pieniądze

Rzeczywiście, Lutka-Kukurekę zna prawdopodobnie każdy rodowity Grodnianin. Młodszemu pokoleniu o cudaku, który wiódł ekscentryczny tryb życia, na sto procent opowiadali rodzice. Lutek był potomkiem zamożnej rodziny, ale w czasie II wojny światowej został inwalidą. Znano go jako nikłego wzrostu dziwaka zbierającego butelki, a otrzymane w skupie pieniądze oddawał na cele dobroczynne. Przezwisko Kukareka zyskał z czasem. Umiał on piać jak prawdziwy kogut, ale tylko za pieniądze. Początkowo za jedno „kukurykanie” brał 15 sowieckich kopiejek, zaś za czasów pierestrojki podniósł cenę do jednego rubla. Mówił: „Koszty życia wzrosły, to i koszty kukurykania wzrosły”.

Aktor-homoseksualista, który stworzył „melinę” dla „prywatek” hippisów

Wspomniany już Mikałaj Wagner był aktorem. Jednak aktor o nietradycyjnej orientacji był sowieckiemu systemowi niepotrzebny. Początkowo nie dawano Wagnerowi pracować, potem zaczęto go wysyłać na przymusowe leczenie psychiatryczne. Jednak były aktor znalazł duchową więź z grodzieńskimi hippisami lat siedemdziesiątych. W jego domu przez cały dzień leciała „niesowiecka” muzyka, a każdy „hipar” mógł znaleźć tam schronienie. Jego dom stał się „kropką” – punktem spotkań hipisów. Dla autora książki jest to też pretekst do opisania „beatlemanii”, na którą chorowało w tych czasach Grodno.

Co się w Grodnie zagryzało do piwa, gdy nie było solonej ryby?

W książce znalazło się miejsce i dla postaci dwóch sławnych pisarzy: Michasia Wasilka i Alaksieja Karpiuka. Książkę kończy historia powitania Nowego Roku „po grodzieńsku”, tłumacząca dlaczego w Grodnie piwo piło się w „solonych kuflach”, gdy w piwiarniach nie sprzedawano ryby na zagryzkę.

W publikacji jest i wiele innych ciekawych historii, z którymi powinien zapoznać się każdy miłośnik regionu. Książkę wydało grodzieńskie wydawnictwo JurSaPrynt w nakładzie 150 egzemplarzy. Sam autor, ze względu na stan zdrowia, niestety nie mógł wziąć udziału w prezentacji.

Wiktar Sajapin jest oficerem służby celnej w stanie spoczynku, popularnym krajoznawcą i ekspertem w sprawie powojennej historii Grodna, autorem 20 książek i licznych publikacji. To też twórca i prowadzący programu „Grodzieński kalendarz” wypuszczanego przez lokalną telewizję. W 2013 roku został nagrodzony przez organizacje pozarządowe nagrodą imienia Juzafa Jadkouskiego za zasługi dla badań nad grodzieńską historią. We wrześniu 2016 roku wpisano go do Księgi Honorowej Grodna.

 

Czytaj także:

Grodno: Jak wyglądał przestępczy półświatek miasta w XVI i XIX stuleciu?

Brześć też chce być taki jak Grodno. I zlikwidować wizy

MD, cez, PJr, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze