Dziennikarze Biełsatu skazani na grzywny


Kaciaryna Andrejewa i Siarhej Kawaliou podczas kolejnego zatrzymania

Kaciaryna Andrejewa i Siarhiej Kawalou zostali ukarani przez sąd w Mińsku za pracę bez akredytacji. Milicja spisała ich, gdy prowadzili relację z akcji protestacyjnej przeciwko otwarciu restauracji w pobliżu miejsc masowego pochówku ofiar stalinizmu w Kuropatach.

Miński sędzia Iwan Kaścian skazał dziennikarzy na karę po 976 rubli (ok. 1780 zł). Dziennikarze, jego zdaniem, złamali art. 22.9 Kodeksu Wykroczeń i „nielegalnie wytworzyli i rozpowszechnili produkcję medialną”. Jedynym świadkiem był major milicji Dzmitryj Szantar, który spisał protokół naruszenia. Dziennikarze prowadzili 19 lipca br. relację z protestu pod restauracją Grand Courchevel, który należy do właściciela restauracji „Pojediem, pojedim” wybudowanej kilkadziesiąt metrów od masowych grobów w Kuropatach.

Major Szantar jest znany z innych akcji wymierzonych w dziennikarzy Biełsatu. Podczas niedawnego Dnia Wojsk Desantu oskarżył dziennikarkę Biełsatu Irynę Arachouską, że „zmusiła desantowców do kąpania się w fontannie”, choć ta jedynie fotografowała ich wybryki. Potem zagroził, że jeżeli zdjęcie zostanie opublikowane, skieruje do sądu sprawę o „nielegalny wyrób produkcji medialnej”.

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze