Dziennikarz wywalczył odszkodowanie za aresztowanie przez KGB


Anton Surapin

Ministerstwo Finansów Białorusi wypłaci Antonowi Surapinowi 8 mln rubli (1600 zł) za ponad miesiąc pozbawienia wolności. Domagał się on 190 mln rubli.

W 2012 r. fotograf Anton Surapin spędził 35 dni w areszcie śledczym KGB w Mińsku jako podejrzany o udzielenie pomocy organizatorom akcji szwedzkiej agencji PR, która dokonała „desantu pluszowych misiów” nad Białorusią. Surapinowi przedstawiono zarzuty przygotowywania nielegalnego przekroczenia granicy przez Szwedów. Powodem było to, że fotograf jako pierwszy zamieścił w Internecie zdjęcia zrzuconych na spadochronach misiów.

http://www.youtube.com/watch?v=XsxXnUd27zc

Wskutek nagłośnionej przez media akcji solidarności dziennikarzy Surapina zwolniono z aresztu, zakazując tylko opuszczania miejsca zamieszkania. Potem wycofano wszystkie stawiane mu zarzuty. Po konsultacjach z prawnikami fotograf zwrócił się z wnioskiem do KGB o odszkodowanie i złożył pozew sądu.

„Kiedy składałem pozew, to nadziei na zwycięstwo było niewiele. Bo KGB – ani wtedy, ani do tej pory – nie wydało nawet postanowienia, czy w ogóle mam prawo do takiego odszkodowania. Korespondencja z KGB na ten temat zaczęła się od razu, kiedy zdjęto ze mnie zarzuty” – powiedział belsat.eu Anton Surapin. – Wyrażam swój szczery zachwyt postawą sądu. Mimo braku postanowienia KGB na moją korzyść, zarówno sąd pierwszej instancji, jak i kasacyjny postanowiły dać chociaż te 8 milionów. Be żartów mogę powiedzieć, że jest chociaż trochę sprawiedliwości w sądach”.

W ostatnich latach to pierwszy przypadek, kiedy więzień polityczny wywalczył odszkodowanie od białoruskich władz. Teraz Surapin może zwrócić się do Sądu Najwyższego o zwiększenie sumy odszkodowania lub do Prokuratury Generalnej, aby uzyskać oficjalne przeprosiny ze strony KGB.

Akcję z 800 pluszowymi misiami trzymającymi zapiski wspierające demokrację na Białorusi pięć lat temu zorganizowało szwedzkie Studio Total. Nielegalnie wlecieli nad Białoruś od strony Litwy lekkim samolotem i zrzucili misie na spadochronach w okolicach Iwieńca.

DR, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze