Dziennikarz skazany za współpracę z Biełsatem


Sąd rejonu Lenińskiego w Brześciu skazał w środę niezależnego dziennikarza Alesia Liauczuka na 6 milionów rubli (ok. 1500 złotych) grzywny z artykułu 22.9 p. 2 Kodeksu Administracyjnego Białorusi – nielegalna produkcja lub kolportaż środków masowego przekazu. Dowodem były materiał ze zdjęciami jego autorstwa, który ukazał się na antenie TV Biełsat.

Dziennikarz ocenia, że sędzia Łarysa Nazarenka przy wydawaniu wyroku bazowała jedynie na dokumencie z Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB), który stwierdzał, że Aleś Liauczuk jest dziennikarzem telewizji Biełsat. W tej sytuacji odmówił on dalszego udzielania odpowiedzi i został w trybie natychmiastowym skazany na karę grzywny.

To już czternasty wyrok w podobnej sprawie przeciwko niezależnym dziennikarzom na Białorusi w tym roku. Z każdym następnym wyrokiem zasądzone sumy grzywien rosną. W materiałach sprawy Aleś Liauczuk znalazł zapytanie zastępcy kierownika obwodowego komitetu wykonawczego Leanida Cupryka do białoruskiego MSZ z prośbą o sprawdzenie, czy Aleś Liauczuk figuruje na liście akredytowanych dziennikarzy zagranicznych środków masowego przekazu. Odpowiedź odmowną sygnowała wiceminister spraw zagranicznych Alena Kupczyna.

W myśl białoruskiego prawa prasowego dziennikarzem jest jedynie osoba mająca stosunek pracy z oficjalnie zarejestrowaną redakcją środka masowego przekazu na Białorusi lub posiadająca akredytację białoruskiego MSZ w przypadku pracy dla zagranicznych masmediów. Oznacza to, że freelancerzy nie mogą zajmować się na Białorusi dziennikarstwem i nie są uważani przez prawo za przedstawicieli tego zawodu.

Ogólna suma grzywien w tym roku przeciwko takim dziennikarzom z artykułu 22.9 p. 2 według Białoruskiej Asocjacji Dziennikarzy (BAŻ) przekroczyła już 24 tysiące złotych. Telewizji Biełsat władze Białorusi trzykrotnie odmówiły akredytacji.

MJ/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze