Dziennikarz Biełsatu wygrał w sądzie! – przez niedbałość milicjanta


Aleś Lauczuk trafił przed sąd pracę bez akredytacji. W swoim reportażu zdemaskował partactwo drogowców z Brześcia. Jak okazało się, podobnym partactwem wykazał się również milicjant, który przygotował pozew.

W ubiegłym roku Biełsat dowiedział się, że zakład robót drogowych wyremontował jedynie pół ulicy Szewczenki w Brześciu. W sprawozdaniu napisano jednak, że cały odcinek został naprawiony. Na miejsce pojechała nasza grupa zdjęciowa, która nakręciła o tym reportaż. Na jaw wyszedł schemat korupcyjny łączący urzędników miejskich i przedsiębiorstwo remontowe. Po ukazaniu się materiału na antenie Biełsatu, do pracy standardowo przystąpiła lokalna milicja. Lecz zamiast zając się skorumpowanymi urzędnikami, o pracę bez akredytacji, czyli złamanie przepisów ustawy o mediach (art. 229 Kodeksu Wykroczeń) oskarżono autora materiału.

Raman Trafimuk – funkcjonariusz przygotowujący pozew za pierwszym razem z braku czasu zrobił to nieprawidłowo. Potem więc, naruszając procedurę przesłał do sądu nowy protokół – bez obecności i podpisu Lauczuka.

Sędzia Raman Karaban z sądu dzielnicy Maskouskij Rajon w Brześciu skazał dziennikarza na grzywnę w wysokości 612,5 rubli białoruskich (1 tys.złotych), czyli połowę maksymalnego wymiaru kary.

Wyrok ten rozczarował dziennikarza, który złożył apelację do sądu obwodowego. 12 kwietnia sędzia Rusłana Sieńko unieważniła decyzję pierwszej instancji i przekazała sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd rejonowy. Powodem takiej decyzji było naruszenie procedury przez milicjanta.

To oznacza jedno: w tej sprawie sądzić mnie już nie mogą, bo się przedawniła. Nie wiem, czym wytłumaczyć taką decyzję sędzi. Chyba jedynie tym, że dziś Dzień Kosmonautyki – żartuje Aleś Lauczuk.

Dziennikarz planuje teraz doprowadzić do ukarania milicjanta, który podrobił dokumenty, co jest przestępstwem i złamaniem art. 380 Kodeksu Karnego. Lauczuk napisał już na Trafimczuka skargę do właściwej komendy dzielnicowej milicji.

SA, PJ/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze