Dziennikarka Biełsatu skazana. Za relację z demonstracji, która… się nie odbyła


Wolha Czajczyc ma zapłacić 920 rubli (prawie 1850 zł).

Na 18 marca w Borysowie pod Mińskiem zaplanowano akcję przeciwko „podatkowi od nieróbstwa”. Protest w końcu się nie odbył, ale milicja zdążyła zatrzymać dziennikarzy Biełsatu Wolhę Czajczyc i Siarhieja Kawalowa, którzy zamierzali pracować na miejscu wydarzeń.

W sprawie Czajczyc sporządzono potem protokół dotyczący naruszenia artykułu kodeksu ds. wykroczeń o „nielegalnym wyrobie produkcji medialnych”. Świadkami byli milicjanci, którzy zatrzymali dziennikarzy.

„Jeden z milicjantów, o nazwisku Jakimowicz powiedział, że osobiście uraziło go, że zrzuty ekranowe z rozpoczętej transmisji rozeszły się po serwisach społecznościowych i zobaczyli go wszyscy znajomi w mieście. Dodał też w chwili, kiedy zaczynała się transmisja już wydano rozkaz zatrzymania nas” – relacjonowała nam Wolha przebieg rozprawy.

W sądzie dzielnicowym, w którym rozpatrywano sprawę, zabroniono nagrywania i robienia zdjęć nawet podczas przerwy w posiedzeniu, co było niezgodne z prawem i naruszało prawa dziennikarki.

КА, Biełsat

Czytajcie również:

 

Zobacz też
Komentarze