Dwa lata w zawieszeniu, grzywna i konfiskata telefonu – za umieszczenie jednego rozebranego zdjęcia w sieci


Diana Sielwanowa, fot. hrodno.life

Sąd był bezlitosny dla Diany Sielwanowej – 24-letniej mieszkanki Grodna, która 24 marca ub. r. umieściła w portalu społecznościowym Vkontaktie zbyt odważne zdjęcie trzech rozebranych mężczyzn.

Dziewczyna tłumaczyła, że gdy przeglądała serię zdjęć na swoim telefonie NOKIA nie zauważyła na małym ekranie, że jedno z nich może mieć pornograficzny charakter.  Następnie zapisała go w albumie na swoim ogólnodostępnym profilu „Vkontaktie” (rosyjskim odpowiedniku Facebooka) i o sprawie zapomniała. Wydawało jej się, że jest to niewinny erotyczny obrazek, a tymczasem okazało, że widać na nim było fragment męskiego organu płciowego – co na Białorusi jest klasyfikowane jako pornografia. Sytuację podejrzanej skomplikował fakt, że zdjęcie zostało umieszczone w „globalnej sieci internet”.

Zdjęciem pół  roku później zajęła się grodzieńska milicja. Dziewczyna uważa, że ktoś jej nieprzychylny mógł o nim donieść komu trzeba. Funkcjonariusze przeszukali mieszkanie podejrzanej konfiskując nawet telefon i telewizor. I choć innych pornograficznych materiałów nie znaleziono – sprawę przekazano do sądu.

Milicja zleciła też dokonanie ekspertyzy zdjęcia. Biegli rozpoznali na zdjęciu:

„Fragmenty sceny grupowego, oralno-genitalnego kontaktu z wulgarnie naturalistycznymi, obrzydliwie-cynicznym zbliżeniem stosunku płciowego, umyślną demonstrację nagich genitaliów, antyestetyczna scena aktu płciowego, seksualnych zboczeń, które nie odpowiadają moralnym kryteriom, obrażają godność osoby ludzkiej, umieszczając ją na jednym poziomie z przejawiającym swoje instynkty zwierzętami”.

Sielwanowa została skazana za „rozpowszechnianie pornografii” na dwa lata więzienia w zawieszeniu i dodatkowo musi zapłacić 690 rubli kary (ok. 1,4 tys. zł) – straciła również narzędzie zbrodni – stary telefon.

Jest to jak na białoruskie warunki dotkliwa kara finansowa, tym bardziej, że skazana została zwolniona z pracy. Jej pracodawcę poinformowano bowiem listownie, że jego pracowniczka „rozpowszechnia pornografię”

Dziewczyna jako przestępca ma również obowiązek stawiać się na każde wezwanie milicji.

Jb/ www.belsat.eu/pl/ hrodna.life

Zobacz też
Komentarze