Dwa lata rosyjskich antysankcji: wołowina stała się produktem luksusowym


Łatwopalny rosyjski twaróg:

Rosyjskie rządowe Centrum Analityczne ogłosiło raport o następstwach  embarga na zachodnią żywność wprowadzonego w 2014 r. w odpowiedzi na nałożone na Rosję sankcje zachodnie.

Raport pokazuje, że za rosyjskie embargo na zachodnią żywność głównie zapłacili zwykli Rosjanie, którzy z powodu wzrostu cen przerzucają się na produkty-zamienniki, ograniczają spożycie mięsa i ratują budżety domowe produktami hodowanymi na działkach.

Raport stwierdza, że embargo nie ma negatywnego następstw – jednak w tym samym akapicie jego autorzy stwierdzają, że zmiana dostawców została „opłacona przez klientów poprzez wzrost cen”. Częściowo za to mieli zyskać rosyjscy dostawcy, których produkcja uzyskała maksymalny zbyt.

„Wołowina – drogi produkt niszowy”

Wzrost cen doprowadził do zmian w stylu życia Rosjan, którzy zaczęli kupować tańsze produkty i jak piszą eksperci, w związku z tym „wołowina zaczyna przyjmować cechy drogiego niszowego produktu”.

Łatwopalny ser

Ostatnio rosyjskie media opisały niecodzienną sytuację. Mieszkaniec Petersburga podgrzał kawałek zakupionego twarogu, który zapłonął jasnym ogniem wydzielając dziwny chemiczny zapach. Dziennikarze portalu Fontanka.ru, którzy powtórzyli operację odkryli, że mają do czynienia z produktem seropodobnym. Łatwopalny ser nie zawierał ani grama mlecznego tłuszczu, który zastąpiono palnym olejem palmowym.

Czytaj więcej>>> W rosyjskich sklepach pojawił się łatwopalny ser

Rosyjscy eksperci znają przyczynę tej zagadki:

„Zaobserwowano tendencję do obniżenia jakości popytu, również w związku ze spadkiem realnych dochodów ludności: dokonuje się to w formie przejścia na towary niższego segmentu cenowego, jak i w postaci pojawienia się na targowiskach fałszowanej produkcji na rynku serów.”

Specjaliści rządowego centrum analitycznego zauważyli również „znaczny wzrost nietowarowej produkcji dla użytku osobistego w sektorze warzyw i owoców”. Przekładając to na zrozumiały język – obywatele rosyjscy nie mogąc sobie na nie pozwolić – masowo sieją,  sadzą i zbierają na swoich działkach reparacyjnych owoce i warzywa.

„2016 r. Powstaliśmy z kolan i grozimy Zachodowi. Stawiamy opór Ameryce. Płacimy za odbudowę Palmiry (starożytnego miasta w Syrii zburzonego przez islamistów – Belsat.eu). 30 proc. dochodów idzie na wydatki wojenne.

A ludzie, proszę wybaczyć nie mają, czego żreć. Wołowina stała się drogim, niszowym produktem” – komentuje dane rządowego raportu rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalnyj.

Rosyjskie gazety zamieszczają przepisy kulinarne, w których radzą gotowanie zup na korpusach drobiowych i rybich głowach i oszczędne używanie w sałatkach tak drogich artykułów jak papryka, pomidory i ogórki. Z powodzeniem zastąpi je przecież kapusta – również bogata w witaminy. „Jak nie zapomnieć w czasach kryzysu smaku mięsa, sera i warzyw” – zatytułowano jeden z takich artykułów w dodatku dla weteranów publikowanym na łamach gazety Moskowskij Komsomolec.

Sankcje i antysankcje

Rosyjskie embargo na import żywności z UE, USA i kilku innych, krajów wprowadzono w sierpniu 2014. r. Miała być to odpowiedź na sankcje gospodarcze i wizowe  nałożone na Rosję przez Zachód za zajęcie Krymu. Potem antysankcjami objęta została też Ukraina, a pod koniec 2015 r. również Turcja po zestrzeleniu przez tureckie lotnictwo rosyjskiego myśliwca, uczestniczącego w wojskowej operacji w Syrii.

W efekcie jak podaje raport, w 2015 r. w porównaniu do 2014 r. import świeżej ryby do Rosji spadł o dwie trzecie, mięsa drobiowego o 44 proc., masła o 11 proc. serów oraz mrożonej wołowiny o 37 proc.

Jednym z beneficjentów rosyjskiego embargo jest Białoruś, która zwiększyła do Rosji eksport produkowanej i przetwarzanej przez siebie żywności

jb/ www.belsat.eu/pl/ http://ac.gov.ru

fot. By Michael C. Berch, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16969690

Zobacz też
Komentarze