Zaproszenie przez Viber. Tajemnicza Alona wzywa dziennikarza Biełsatu do sądu


Aleś Lauczuk

Nasz kolega z Brześcia właśnie przez Viber dowiedział się, że jest oczekiwany w sądzie dzielnicy Maskouski Rajon na posiedzeniu w swojej sprawie. Wiadomość tę wysłała mu Alona, która nawet nie raczyła przedstawić się z nazwiska.

– Przez ostatnie kilka miesięcy nie sporządzano żadnych milicyjnych protokołów przeciwko mnie, ale przecież mieszkamy na Białorusi… Jednak do sądu nie pójdę w żadnym razie. W tym sezonie w te gry już nie gram – powiedział nam Aleś Lauczuk.

Czytajcie również:

W ubiegłym roku Biełsat wyemitował na swojej antenie materiał o tym, że brzeską ulicę Szewczenki wyremontowano tylko w połowie, a w sprawozdaniu napisano, że całą. Na miejsce pojechała nasza ekipa zdjęciowa i została zatrzymana przez milicję.

Raman Trafimuk – funkcjonariusz przygotowujący pozew za pierwszym razem z braku czasu zrobił to nieprawidłowo. Potem więc, naruszając procedurę przesłał do sądu nowy protokół – bez obecności i podpisu Lauczuka.

Mimo to sędzia Raman Karaban skazał Lauczuka na grzywnę w wysokości 612,5 rubla (1050 zł). Jednak wyrok ten uchylono w sądzie drugiej instancji.

Ale to chyba jednak wcale nie koniec tej sprawy…

Czytajcie więcej:

CL, cez/ belsat.eu

Zobacz też
Komentarze