Do białoruskich sklepów trafiły polskie globusy z „rosyjskim” Krymem


Polski producent wyrabia je na zamówienie klientów z Rosji, chociaż zapewnia, że nie uznaje „zbrojnej okupacji i aneksji suwerennego terytorium Ukrainy”.

Globusy, na których Krym oznaczono jako część Rosji, trafiły do sprzedaży do sklepów w białoruskim Mohylewie, chociaż Białoruś oficjalnie nie uznaje wyników referendum o przyłączeniu półwyspu do Federacji Rosyjskiej.

Producentem pomocy naukowej okazała się polska firma ZACHEM-GŁOWALA. Dziennikarze Radio Svaboda skontaktowali się z jej kierownictwem.

„W ciągu wielu lat pracujemy z kompaniami w Federacji Rosyjskiej i współpraca zawsze przebiegała bez problemów. Jako zasadę przyjęliśmy, że nie powinniśmy wtrącać się do kwestii politycznych w naszej współpracy i na razie wszystko układa się dobrze – cytuje svaboda.org dyrektora polskiej firmy Krzysztofa Głowalę. – Kiedy Rosja dokonała aneksji Krymu, dostaliśmy informację od naszych klientów z Rosji, że rząd rosyjski uznał Krym jako terytorium Rosji i dlatego powinni oni zamawiać globusy z rosyjskim Krymem, gdyż tego wymaga rynek. W innym razie zmienią dostawcę globusów.”

Jednocześnie dyrektor zapewnił, że dla jego firmy „los Ukrainy nie jest obojętny”, a ZACHEM-GŁOWALA „nie godzi się z aneksją Krymu przez Rosję”, szanuje decyzje Polski i Unii Europejskiej i nie uznaje „zbrojnej okupacji i aneksji suwerennego terytorium Ukrainy – Krymu – przez Federację Rosyjską”.

Dlatego na rynku polskim firma nie sprzedaje globusów, na których Krym zaznaczony jest tym samym kolorem co Rosja. A z nowych rosyjskojęzycznych globusów i map usunie swoje logo i zamieści wyjaśnienie, że zostały one wykonane na zamówienie i są przeznaczone na rynek Federacji Rosyjskiej”.

сez, belsat.eu/pl wg svaboda.org

Zobacz też
Komentarze