Demokracja a la Alijew: 109 „politycznych” i więźniów sumienia


Uwięziona 59-letnia azerbejdżańska obrończyni praw człowieka obawia się, że już nigdy w życiu nie zobaczy swojej rodziny. W areszcie siedzi też jej mąż.

Małżeństwo Junus: areszt dla dwojga

List prognozujący taką „przerażającą możliwość” dostał w ubiegłym tygodniu mąż Leili Junus – Arif. Oboje zostali aresztowani latem ub. roku i oskarżeni o zdradę stanu oraz – co w Azerbejdżanie brzmi jak największe przekleństwo – o szpiegostwo na rzecz Armenii. Mimo, że są przetrzymywani osobno, zgodnie odrzucają oskarżenia i zapewniają, że padli ofiarą prześladowań politycznych.

Działalność opozycyjna Lejli Junus w Azerbejdżanie rządzonym przez dynastię Alijewów stała się niemal bezpośrednią kontynuacją jej działalności dysydenckiej w ZSRR. Pod koniec lat 80. była ona korespondentką samizdatowskiej „Ekspress-kroniki”, a na począku ubiegłego roku, założony przez nią Instytut Pokoju i Demokracji ogłosił listę azerbejdżańskich więźniów politycznych i więźniów sumienia – razem 109 nazwisk.

Wkrótce znalazła się na niej sama. Razem z nią mąż – potraktowany przez władze jako zakładnik. W liście do niego napisała, że oboje mogą spodziewać się procesów pokazowych i wyroków 10 – 15 lat więzienia.

Ismaiłowa: nadużyła władzy, czy cierpliwości władz?

Na pewno przynajmniej do 24 maja nie wyjdzie na wolność dziennikarka śledcza Hadidża Ismaiłowa, współpracowniczka azerskiej sekcji Radio Free Europe/Radio Liberty. Zatrzymano ją w grudniu. Początkowo oskarżano ją o doprowadzenie dziennikarza Turapa Mustafajewa do próby samobójczej. Potem okazało się, że chodzi o rzekome ujawnienie przez Ismaiłową nagrań o intymnym charakterze. W rzeczywistości w Internecie pojawiła się strona, gdzie prawdopodobnie służby specjalne umieściły filmiki intymnych spotkań Ismaiłowej z Mustafajewem.

6 marca przedłużono termin aresztu. W tym czasie śledztwo skoncentrowało się na działalności bakińskiego biura radiostacji, którego współpracowników szef administracji prezydenta Alijewa otwarcie nazywał „zagranicznymi szpiegami”.

Już potem dziennikarce postawiono zarzuty z artykułów o unikaniu płacenia podatków, nielegalnej działalności przedsiębiorczej oraz nadużycia stanowiska służbowego.
Ismaiłowa, która zbierała informacje o korupcji w aparacie władzy uznała te oskarżenia za sfabrykowane i mające tło polityczne.

O tym, że ataki na radio i jego dziennikarkę są bezpodstawne przekonuje również jeden z szefów Radio Free Europe/Radio Liberty Nonad Pejić:

– Posiadamy dokumenty urzędów państwowych uznających nasze prawa do nadawania, dokumenty podatkowe, wyniki audytów z ostatnich lat. Wszelkie te oskarżenia powinny zostać wycofane, a Hadidża – uwolniona.

Jej areszt potępiły też międzynarodowe organizacje praw człowieka, które uważają, że jej prześladowania są częścią akcji prowadzonej za zgodą władz Azerbajdżanu, mającej zastraszenie niezależnych aktywistów i dziennikarzy.

Mammadow: Skazany konkurent

Władze w Baku wydają się tym niezbyt przejmować. Podobnie zresztą jak orzeczeniami sądów międzynarodowych.

Właśnie powołując się na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka azerbejdżański ruch społeczny ReAl („Republikańska Alternatywa”) domaga się uwolnienia z więzienia swojego przywódcy Ilgara Mammadowa. Trafił on za kraty w podobny sposób, jak przywódcy białoruskiej opozycji, uwięzieni za udział w „Płoszczy-2010” – proteście ulicznym przeciwko fałszerstwom na wyborach prezydenckich.

Oskarżony w procesie o zorganizowanie w 2013 roku masowych zamieszek w mieście Ismail, Mammadow został skazany na siedem lat pozbawienia wolności. „Amnesty International” uznała go za więźnia sumienia. Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał, że w jego sprawie zostały naruszone prawa człowieka i zobowiązał władze Azerbejdżanu do wypłacenia mu odszkodowania w wysokości 22 tys. euro. Przedstawiciele Baku próbowali odwoływać się od orzeczenia, jednak ich wniosek został odrzucony.

7 marca ruch ReAl wystąpił z oświadczeniem w tej sprawie:

– Ildar Mammadow jest jednym z najbardziej znaczących polityków w kraju i władze świadomie izolują go od życia politycznego. Ilgara mamedowa nie dopuszczono do udziału w wyborach prezydenckich w roku 2013. Najwidoczniej władze znowu chcą uniemożliwić mu udział w wyborach parlamentarnych w roku 2015 oraz w prezydenckich w roku 2018.

Działacze ReAl żądają od władz Azerbejdżanu przestrzegania zobowiązań międzynarodowych i bezwarunkowego wykonywania postanowienia Trybunału w Strasburgu. Domagają się zwolnienia z więzienia Mammadowa i skazanego w tym samym procesie na na 5 lat więzienia wiceprzewodniczącego partii „Musawat” Tofiga Jagublu oraz innych skazanych w „sprawie izmaiłowskiej”.

Jednak plenum Sądu Najwyższego Azerbejdżanu wciąż nie rozpatruje kwestii wykonania decyzji Trybunału – przypomina adwokat Mammadowa. Zaś rozpatrzenie apelacji dotyczącej wyroku pozbawienia wolności Sąd Najwyższy przełożył. Na „czas nieokreślony”… 

Cezary Goliński, www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze