Czarnobyl 32 lata po katastrofie. Miasto widmo w podczerwieni. FOTO

Foto

Zdjęcie: Władimir Migutin

Niezwykłe zdjęcia z tzw. zony czarnobylskiej przywiózł pochodzący z Białorusi izraelski fotograf Władimir Migutin.

Wyjątkowość fotografii polega na wykonaniu ich w podczerwieni. Dzięki specjalnym filtrom aparat wychwytuje spektrum światła niewidoczne dla ludzkiego oka. Jest ono odbijane m.in. przez chlorofil w komórkach roślin, dlatego najjaśniejsze na zdjęciach są liście traw i drzew. Technika ta pozwoliła Władimirowi zobaczyć strefę wysiedloną po katastrofie atomowej w innych barwach.

I bez tego artysta był oczarowany Czarnobylem:

– Trudno opisać atmosferę tego miejsca, ale czułem się jakbym trafił do raju – cytuje jego słowa National Geographic.

Zdjęcie: Władimir Migutin

Fotograf twierdzi, że to za sprawą dzikiej przyrody, która zajęła miasto opuszczone przez ludzi w 1986 roku. Strefę Wykluczeni wokół Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej, rozciągającą się w promieniu 30 kilometrów po ukraińskiej i białoruskiej stronie granicy, zamieszkuje tylko kilkaset osób. Ten wielki obszar stał się ostoją dzikiej przyrody – zamieszkały tam zwierzęta z gatunków, które nie występowały już na tej części świata. Część z nich sprowadzili tam ludzie, inne przywędrowały same.

– Chciałbym przyciągnąć ludzi w te strony. Zwrócić uwagę na to, że ta podróż nie jest tak niebezpieczna, jak się powszechnie uważa – dodaje artysta. Według niego średni poziom promieniowania podczas tej podróży był podobny do poziomu promieniowania w czasie lotu samolotem na wysokości 10 000 metrów.

Zdjęcie: Władimir Migutin

Sam trafił tam przy okazji wyjazdu do „starego kraju” – Białorusi.

– To była spontaniczna decyzja. Urodziłem się na Białorusi (w 1986 r., tym samym roku, w którym zdarzyła się katastrofa), ale kiedy miałem 5 lat przeprowadziliśmy się z rodzicami do ZSRR. Chciałem odwiedzić miejsca mojego dzieciństwa, które przewijały się we wspomnieniach. Wtedy pojawił się pomysł, by przy okazji odwiedzić Czarnobyl. Znalazłem grupę, która organizuje takie wejścia do strefy zamkniętej – czytamy na stronie National Geographic.

Władimir Migutin – autor zdjęć

Materiał z dwudniowego wyjazdu Władimir Migutin udostępnił na swoich kontach w sieciach społecznościowych Instagram i Facebook.

Cała galeria:

Zobacz także:

PJ, belsat.eu, za national-geographic.pl

Zobacz też
Komentarze