Były oficer KGB ujawnia jak białoruski wicepremier krył przekręty z rosyjską ropą


Dziennikarze szwedzkiego radia państwowego dotarli do dokumentu wysłanego Łukaszence przez ówczesnego wicepremiera Uładzimira Siemaszkę, który ingerując w śledztwo stara się ukryć schemat nielegalnej sprzedaży rosyjskiej ropy na Zachód.

Pismo pochodzi z 2007 r. i dotyczy przypadków bezcłowego wywozu partii nieprzetworzonej rosyjskiej ropy, za które według ówczesnego prawa Białoruś powinna zapłacić Rosji cło.

Schemat był bardzo prosty -Białoruś otrzymywała od Rosji ropę naftową po preferencyjnej cenie, którą według umowy powinna przetworzyć i zużyć do własnych celów. Tymczasem pod patronatem najwyższych białoruskich urzędników państwowych transportom surowca nadawano inne oznaczenie i sprzedawano na Zachód. Tzw. „lekki destylat” rosyjskiej ropy nagle stawał się bezcłowym produktem o nazwie „Ekolon-370”. Potem produkt trafiał do Estonii, gdzie zmieniał się w „rosyjską benzynę nieetylinową” i dalej był transportowany do portów w Antwerpii.

O uczestnictwie w tym procederze przedstawicieli białoruskich urzędników najwyższego szczebla, świadczy list ówczesnego premiera Uładzimira Siemaszki do Alaksandra Łukaszenki. Dokument dostarczył szwedzkim dziennikarzom b.oficer białoruskiego KGB Andrej Mołczan, który zbiegł do Szwecji. Białoruski premier upomina w nim białoruskich celników za to, że przekazali próbkę surowca z zatrzymanej partii rosyjskiej ropy rosyjskiemu laboratorium.

Sprawa to element szerszego procederu eksportu paliw udających rozpuszczalniki niezgodnego z białorusko-rosyjskimi umowami. Białoruś w 2012 roku w ten sposób stała się wiodącym eksporterem rozpuszczalników – wysyłając za granicę 3,25 mln ton za sumę 2,8 mld dol. Rosjanie wtedy ocenili straty dla budżetu wynikające z nieotrzymania ceł na sumę 1 mld dol.

Jb/ www.naviny.by

Zobacz też
Komentarze