Być prezydentem oznacza dostawać prezenty WIDEO PL


Czyli co otrzymuje i co rozdaje białoruski prezydent.

Zgodnie z prawem prezenty wręczane białoruskiemu prezydentowi nie są jego własnością. I muszą być przechowywane w rezydencjach, banku narodowym i muzeach. Niektóre rzeczywiście można podziwiać na ekspozycji w budynku Administracji Prezydenta.

Jednak prezydenckiego maybacha ujrzymy na ulicach Mińska, co jest naruszeniem prawa i stoi w sprzeczności z deklaracjami samego obdarowanego.

– Podarowano mi na urodziny maybacha. Tych samochodów się już nie produkuje. Oddałem go państwu – stoi w państwowym garażu, ale ja nim nie jeżdżę. Nawet mój kierowca rozumie, że nieskromnie jest jeździć takim autem — mówił swego czasu Łukaszenka.

Limuzynę podarował prezydentowi rosyjski miliarder Michaił Gucerijew. I jest to najbardziej znany podarek. Prezydent dostał też od wojskowych egzemplarz kałasznikowa, a także psa.

Prezenty dostaje też najmłodszy syn prezydenta W 2009 r. ówczesny prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podarował 5-letniemu Koli Łukaszence słynny „złoty pistolet”.

Łukaszenka potrafi być też hojny. Nowożeńcom podarował worek kartofli, a aktorkę nagrodził ciężarówką cegieł. Papież Benedykt XVI otrzymał od niego elementarz.

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze