„Po białorusku i bez cenzury”: Biełsat kończy 10 lat


10 grudnia 2007 r., w Dzień Praw Człowieka została wyemitowana pierwsza 3-minutowa audycja Biełsatu. By do tego doszło potrzeba było roku przygotowań, bo ekipa białoruskich dziennikarzy składała się z telewizyjnych debiutantów.

Początek

Białoruś, rok 2007. Od trzynastu lat władzę w kraju sprawuje prezydent Alaksandr Łukaszenka. Rządzi twardą ręką. W całkowicie podporządkowanym mu parlamencie nie ma już przedstawicieli opozycji, a wszelka aktywność obywatelska jest kontrolowana i w razie wątpliwości rządzących – ograniczana. Niezależne media prawie nie istnieją. Białorusini mają świeżo w pamięci wybory prezydenckie sprzed roku, po których na ulice wyległy dziesiątki tysięcy ludzi protestujących przeciwko wyborczym fałszerstwom. 10 grudnia, w Światowym Dniu Praw Człowieka, z warszawskiego studia zostaje nadany sygnał nowej, białoruskojęzycznej stacji telewizyjnej.

Agnieszka Romaszewska-Guzy

Pomysł na Biełsat zrodził się w głowie Agnieszki Romaszewskiej-Guzy, dziennikarki TVP deportowanej z Białorusi w 2005 roku, a wcześniej, w latach osiemdziesiątych, działaczki opozycji antykomunistycznej. Uzyskał on aprobatę najważniejszych sił politycznych w polskim parlamencie, które zapewniły projektowi finansowanie w ramach telewizji publicznej, a następnie wsparcie MSZ i – co szczególnie istotne – gwarancje niezależności dla dziennikarzy.

Represje

Wolność przekonań i ich wyrażania gwarantuje Białorusinom 33. artykuł konstytucji. Jednak w przygotowanym przez Reporterów bez Granic raporcie o stanie wolności słowa w 2017 roku Białoruś zajęła 153 ze 180 miejsc, znalazłszy się między Królestwem Suazi i Demokratyczną Republiką Konga. Aresztowania, grzywny, rewizje, konfiskaty sprzętu, niszczenie nagrań, a nawet pobicia czy grożenie pozbawieniem praw rodzicielskich – takie szykany od samego początku spotykają współpracowników Biełsatu.

Dziennikarka Alina Radaczyńska ucieka przed tajniakami w czasie protestów w 2011 r.

Szczególnie nasilają się one w momentach niewygodnych dla władzy, gdy Białorusini wychodzą na ulice, by manifestować swoje niezadowolenie. Tak było po kolejnych, sfałszowanych wyborach prezydenckich w roku 2010 i w lecie następnego roku, w trakcie milczących protestów. Tylko w pierwszym kwartale 2017, podczas relacjonowania masowych protestów społecznych, doszło do prawie czterdziestu zatrzymań dziennikarzy stacji. Spędzili oni łącznie za kratami ponad miesiąc. Nałożono wówczas na nich rekordowe kary pieniężne w wysokości prawie dziesięciu tysięcy dolarów.

Solidarność

Solidarność jest pojęciem fundamentalnym dla zrozumienia przemian, jakie przyczyniły się do rozpadu ZSRR i uzyskania niepodległości przez połączone wspólną historią narody polski i białoruski. Ta sama solidarność legła u podstaw Biełsatu – kanału tworzonego przez wolnych Białorusinów. Od momentu powstania inspiruje on i wspiera niezależnych twórców, których aktywność przez lata podlegała znacznym ograniczeniom. Filmy, spektakle czy koncerty powstałe w skupionym wokół stacji środowisku artystycznym stanowią ważny wkład w kulturę kraju, a dla autorów są często jedyną szansą na dotarcie do szerokiego grona odbiorców. W 2016 r. Biełsat przywrócił Białorusinom legendarny musical Narodny Albom, stworzony w latach dziewięćdziesiątych przez objętych cenzurą muzyków.

„Narodny Albom” na deskach Opery Podlaskiej

Wystawiono go najpierw na deskach Opery Podlaskiej w Białymstoku, a następnie, po długich staraniach, także w Mińsku. Produkcje Biełsatu odkrywają przed Białorusinami historie, które dotąd nie miały szansy znaleźć się w podręcznikach.

Rozwój

Telewizja się zmienia. Te zmiany są również udziałem Biełsatu, który od początku swojego istnienia szukał dodatkowych narzędzi pozwalających mu dotrzeć do jak największej liczby widzów. Strona www.belsat.eu jako jedyna wśród białoruskich środków przekazu publikuje materiały w aż czterech wersjach językowych: białoruskiej, rosyjskiej, angielskiej i polskiej. Z każdym miesiącem serwisowi internetowemu Biełsatu przybywają tysiące nowych użytkowników. Stacja posiada także najczęściej oglądany w kraju kanał YouTube, który w rekordowym miesiącu osiągnął liczbę 10 milionów wyświetleń, oraz prowadzone w różnych językach profile na portalach społecznościowych. Ich popularność (łącznie prawie 170 tys. fanów i subskrybentów) sytuuje Biełsat w ścisłej czołówce mediów na Białorusi, gdyż są nierzadko jedynym miejscem, gdzie można obejrzeć relacje z najważniejszych wydarzeń w kraju.

Informacja

Ostatnie dziesięć lat jest czasem poważnych zmian na przestrzeni postsowieckiej. Białoruś, choć formalnie niepodległa, staje się w coraz większym stopniu zależna gospodarczo od wschodniego sąsiada. Nie można wykluczyć, że w dogodnym momencie Rosja zdecyduje się na przejęcie masy upadłościowej po białoruskim państwie. Będąc jedyną telewizją nadającą z zewnątrz na postsowiecki Wschód, Biełsat nie ogranicza się do informowania o samej Białorusi. Stacja, na przykładzie wojny w Gruzji, jako jedna z pierwszych podjęła temat towarzyszącej rosyjskim operacjom zbrojnym ofensywy informacyjnej. Dziennikarze, nierzadko narażając własne bezpieczeństwo, relacjonowali wszystkie wydarzenia kryzysu na Ukrainie w 2014 roku — protesty na kijowskim Majdanie, aneksję Krymu oraz akcję wojskową w Donbasie.

Dziennikarz Usiewołod Szłykau nadaje na żywo z barykad kijowskiego Majdanu

Dzięki opinii kanału wolnego od wpływów tak rosyjskich, jak i lokalnych ośrodków władzy, Biełsat zyskał wówczas wielu ukraińskich odbiorców, którzy pozostali z nim do dzisiaj. Od połowy 2016 roku znajduje się on w ofercie prawie wszystkich operatorów telewizji kablowych na Ukrainie. W 2017 stacja rozpoczęła poszerzanie oferty programowej o własne, rosyjskojęzyczne audycje informacyjne i publicystyczne.

Zaufanie

Markę Biełsat zna już co trzeci dorosły Białorusin. Stację ogląda co dziesiąty, co oznacza, że liczbę jej widzów na samej tylko Białorusi można oszacować na 750 tysięcy. W przypadku telewizji odbieranej przez satelitę i Internet jest to wynik rekordowo wysoki. Z roku na rok wzrasta też zaufanie do przekazywanych przez Biełsat informacji i obecnie deklaruje je aż 80 procent odbiorców. Takie wskaźniki są efektem ciężkiej pracy ponad dwustu ludzi na Białorusi, w Polsce oraz wielu innych krajach, gdzie Biełsat ma swoich korespondentów. Autorzy programów szczególną uwagę poświęcają wszelkim przejawom niesprawiedliwości – czy tych najpoważniejszych jak zamykanie przeciwników władzy w więzieniach, czy tych mniej głośnych, niepolitycznych. Z każdym rokiem więcej widzów powierza dziennikarzom Biełsatu swoje problemy i więcej interwencji przynosi efekty.

Nagrody

Od początku istnienia stacji produkcje Biełsatu uczestniczą w prestiżowych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, festiwalach filmowych i przeglądach produkcji telewizyjnej, zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia. Przez prawie 10 lat swojego istnienia Biełsat wyprodukował ponad 75 cykli programowych oraz blisko 150 filmów dokumentalnych, za które otrzymał ponad 50 nagród i wyróżnień. Praca i zaangażowanie zespołu Biełsatu nieraz spotykały się z uznaniem ze strony krajowych i międzynarodowych organizacji społecznych oraz zrzeszeń dziennikarskich. Agnieszkę Romaszewską–Guzy i jej współpracowników za działalność w imię polskiej racji stanu odznaczono nagrodą im. Jerzego Giedroycia.

Nagroda im. Jerzego Giedroycia dla Agnieszki Romaszewskiej i Biełsatu

Magazyn ekonomiczny Home & Market przyznał szefowej Biełsatu tytuł Menedżera Roku. Nagrodę tę od ponad dwudziestu lat otrzymują ludzie, którzy oprócz podnoszenia wartości swoich firm przyczyniają się do rozwoju gospodarczego. Dyrektor Biełsatu została również uhonorowana tytułem Europejczyka Roku 2013 przez europejskie wydanie międzynarodowego miesięcznika Reader’s Digest, którego laureatami są ludzie działający na rzecz poprawy losu innych ludzi.

Zobacz także:

Belsat.eu

Zobacz też
Komentarze