„Biały Legion” – Łukaszenka oskarża tajemniczą organizację o przygotowywanie przewrotu na Białorusi


Wiktar Daniłou, jeden z zatrzymanych w sprawie "Białego Legionu", fot. BT

Białoruski prezydent w poniedziałek ogłosił, że sytuację na Białorusi chcą zdestabilizować uzbrojeni bojówkarze szkoleni na Białorusi,  Litwie, Ukrainie i Polsce. Białoruskie KGB zabrało się do pracy – tej samej nocy do aresztów trafiło kilkunastu byłych członków działającej w latach 90 nacjonalistycznej organizacji „Biały Legion”.

„Siła uderzeniowa opozycji”

Białoruska telewizja państwowa Biełaruś-1 pokazała wczoraj materiał dotyczący zatrzymań i przeszukań w mieszkaniach aktywistów organizacji Biały Legion, która jeszcze 12 lat temu zaprzestała działalności. W reportażu okazano ujęcia siłowego wejścia do znajdującego się w Mińsku mieszkania Wiktara Daniłowa, gdzie rzekomo znaleziono cały arsenał broni.

Uwagę państwowych dziennikarzy przykuł też obraz przedstawiający zamaskowanych bojowników z biało-czerwono-białą flaga na tle siedziby rządu w Mińsku. Lektor przy tym objaśniał widzom, że zatrzymany jest członkiem „profaszystowskiej” organizacji, która w latach 90 „trenowała bojówkarzy”, stanowiła „siłę uderzeniową opozycji”, jej członkowie mieli uczestniczyć w zamieszkach „razem z ukraińskimi radykałami z UNA-UNSO w 1996 r.”, „obrzucać kamieniami milicję podczas marszu wolności w 1999 r.”.

Z materiału widzowie mogli się dowiedzieć, że choć po roku 2000 członkowie organizacji ogłosili koniec działalności, „to jedynie zalegli na dnie, czekając na odpowiedni czas”. A w rzeczywistości dalej „organizowali obozy, gdzie trenowano bojowników”.

Dziennikarz Polskiego Radia dla Zagranicy Alaksandr Papko rozpoznał na tych zdjęciach swojego kolegę z wojska. Jego zdaniem zatrzymany Wiktar Daniłou rzeczywiście interesował się historią i wojskowością, ale nigdy nie wykazywał skłonności do terroryzmu ani nazizmu. Papko w wywiadzie dla radia Swoboda zwraca uwagę, że pokazane naboje służą do nauki ładowania broni i nie zawierają substancji  wybuchowej. Jego zdaniem, również broń najprawdopodobniej to jedynie repliki używane do strikeballu. Tę wersje potwierdza narzeczona zatrzymanego Julia Buksztynowicz, która w powiedziała radiu Swaboda, że  mężczyzna legalnie posiadał dwie strzelby i oraz atrapę automatu. Według jej relacji, podczas kręcenia materiału dla telewizji do leżącej na ziemi broni dodano jeszcze jeden karabin, a zdjęcia przemontowano.

„Organizowanie masowych niepokojów społecznych”

21 marca milicja w nocy brutalnie zatrzymała ex-lidera Białego Legionu Mirosława Lazouskiego, a także byłego członka organizacji Andreja Dundukowa. Według wstępnych danych, do aresztu mogło trafić około dziesięciu osób związanych w przeszłości z organizacją. Ogółem zarzuty „organizacji masowych niepokojów społecznych” postawiono 18 osobom – również nie związanych w przeszłości z Białym Legionem. W przypadku skazania oznacza to minimum kilkuletni pobyt w więzieniu.

Biały Legion powstał w połowie lat 90 ub. w. jako młodzieżówka Białoruskiego Zgrupowania Wojskowych – organizacji grupującej patriotycznie nastawionych oficerów – zwolenników niezależności Białorusi. Organizacja miała charakter nacjonalistyczny i zajmowała się organizacją obozów militarnych i wychowaniem patriotycznym młodzieży. Biały Legion zakończył działalność 12 lat temu.

Trzy prowokacje

Siarhej Czysłau założyciel Białego Legionu w rozmowie z Biełsatem podkreślił, że szykowana jest prowokacja i rozprzestrzeniane są informację jakoby znaleziono ulotkę, na której Biały Legion wzywał do walki zbrojnej z reżimem Łukaszenki ideologicznych zwolenników z Ukrainy i Rosji. Jego zdaniem, w telewizji pokazywane są nakręcone przed rokiem materiały z obozu organizowanego przez patriotyczno- sportowy klub „Patriota”, na którego czele stoi jego krewny. Wtedy jednak jego działalność nie spotkała się z reakcją ze strony służb.  Aktywista przypomniał również, że ostatnio białoruskie władze informowały o rzekomej próbie przebicia się przez granicę z terytorium Ukrainy samochodu wypełnionego bronią.

„I akurat, gdy Łukaszenka ma podejmować decyzję, powinien działać adekwatnie , ktoś kładzie mu na stół taki zestaw. […] Zrobili to ludzie, którzy są zainteresowani, żeby na Białorusi nie było stabilności.[…] I robią to dlatego, by Łukaszenka sfiksował”

Jego zdaniem sytuacja przypomina sytuację z roku 2010 r., gdy Zachód był gotowy uznać wybór Łukaszenki, a Rosja robiła wszystko by udowodnić, że opozycja zamierza dokonać przewrotu.

„Tak samo jest teraz. Zachód się od nas odwróci a my będziemy musieli automatycznie przyłączyć się do Rosji” – dodał w rozmowie z Biełsatem.

Bojówkarze pod Bobrujskiem?

Aleksander Łukaszenka informował, że jeden z obozów „bojówkarzy” miał działać pod Bobrujskiem. Jednak w warunkach białoruskich jest praktycznie nie możliwe zorganizowanie paramilitarnej imprezy bez wiedzy służb. Gdy we wrześniu ub. roku białoruscy opozycjoniści urządzili szkolenie z przysposobienia wojskowego pod Homlem, w krótkim czasie w lesie pojawiło się około 20 przedstawicieli rozmaitych służb, którzy dokonali zatrzymania aktywistów.

Podobnie stało się pod Grodnem w listopadzie 2014 r. podczas kręcenia teledysku przez punkowo-folkową grupę Dzieciuki do piosenki „Chłopcy Bałachowscy”. Piosenka opowiada o walce Białorusinów z bolszewikami, a muzycy występowali w teledysku w mundurach z epoki I wojny światowej. Gdy tylko rozpoczęły się zdjęcia momentalnie na plan przyjechał oddział specjalny milicji OMON i również dokonał zatrzymania.

jb/ www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze