Białoruska telewizja wykorzystała polskich dziennikarzy


Jednodniowy wyjazd do Grodna zorganizowało kilka dni temu Radio Białystok w ramach konferencji rozgłośni regionalnych Polskiego Radia na temat cyfryzacji, która się odbywała w Białymstoku. Regionalna telewizja Grodno Plus sfilmowała grupę dziennikarzy zwiedzających miasto.

W Grodnie jest czysto i panuje porządek

W wyemitowanym materiale poinformowano, że do Grodna przyjechało kilkudziesięciu polskich dziennikarzy i zaznaczono, że ich opinia o Białorusi opierała się do tej pory tylko na przekazach medialnych. Kanał wykorzystał wypowiedzi Włodzimierza Prochowicza, prezesa Radia Białystok i Sławomira Rogowskiego, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Prochowicz mówił przed kamerą, że nieznający Białorusi Polacy sądzą, że jest to biedny i zacofany kraj, tymczasem zobaczyli domy, jakich u nas nie ma. Rogowski zachwycał się natomiast, że w Grodnie jest czysto i panuje porządek.

Spotkania z władzami nie było

Prochowicz nie uważa, że wycieczka polskich dziennikarzy została wykorzystana propagandowo przez telewizję Grodno Plus.

– Wyjazd do Grodna miał charakter poznawczy i całkowicie apolityczny. Nie spotkaliśmy się ani z władzami, ani z opozycją. Białoruś to nasz sąsiad i warto go poznać. Choćby dlatego, że w Polsce pokutuje mit, że to siermiężny, zacofany kraj, a to nieprawda. Patrzymy na Białoruś przez pryzmat polityki, tymczasem gospodarczo ten kraj bardzo się rozwinął – tłumaczy.

Zapewnia, że każdy z uczestników wycieczki sam zapłacił za wyjazd. Prochowicz przekonuje, że telewizja Grodno Plus to zaprzyjaźniona samorządowa telewizja. – Nie widziałem więc przeszkód, żeby się dla niej wypowiadać – wyjaśnia.

Sławomir Rogowski podkreśla natomiast, że nie jest zwolennikiem reżimu Aleksandra Łukaszenki.

– Pojechaliśmy zwiedzić Grodno. Szukaliśmy w nim polskich śladów. Byliśmy na zamku, w kościele św. Kazimierza. Z żadnymi władzami się nie spotkaliśmy – zapewnia.

Przekaz był jasny: zachodnie media kłamią

W wycieczce uczestniczył też Marcin Pulit, prezes Radia Kraków.

– Żadne spotkania z mediami i władzą nie były planowane. Widziałem wprawdzie chodzących za nami białoruskich dziennikarzy, ale z żadnym nie rozmawiałem – mówi.

Andrzej Poczobut, mieszkający w Grodnie korespondent „Gazety Wyborczej”, nie ma wątpliwości, że wizyta polskich dziennikarzy w Grodnie została wykorzystana propagandowo.

– W wyemitowanym materiale ich wypowiedzi zostały przeciwstawione opinii zachodnich mediów o tym kraju. Przekaz był jasny: polscy dziennikarze przekonali się, że zachodnie media kłamią – mówi Poczobut. – Na Białorusi nie ma niezależnych telewizji, każda z nich jest kontrolowana przez władzę. W kontaktach z nimi trzeba być ostrożnym, bo istnieje ryzyko, że wypowiedzi będą wykorzystane propagandowo – dodaje.

Kilka godzin później materiał Grodno Plus został usunięty z kanału tej telewizji w serwisie YouTube.

KR/Biełsat za press.pl   
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze