Białorusin pod Monte Cassino, czyli „Odyseja Poleszuka”


Okładka "Odysei Poleszuka"

Białorusini w czasie II wojny światowej służyli nie tylko w Armii Czerwonej. Wielu z nich, obywateli II RP, walczyło w Wojsku Polskim od 1939 roku. Trafiali też do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i do Armii Andersa, przechodząc cały jej szlak – od GUŁAGu, przez Bliski Wschód, Monte Cassino, po koniec wojny w 1945 roku. Taki też los spotkał bohatera nowej książki Ihara Mielnikowa.

O czym opowiada „Odyseja Poleszuka”?

To opowieść życia prawdziwego człowieka, Białorusina, żołnierza 2. Korpusu Armii Polskiej, który ze wsi na Polesiu trafił do łagru, a dalej z wojskiem Andresa przeszedł przez Orenburg, Azję Środkową i Bliski Wschód, trafił na front włoski i uczestniczył w bitwie o Monte Cassino, za co i został odznaczony. Bohater mojej książki jest jednym z około dwóch tysięcy Białorusinów, którzy z Armią Andersa wyszli z ZSRR i bili się z Niemcami w Europie Zachodniej, z czego większość moich rodaków nie zdaje sobie sprawy.

Kim jest bohater Pańskiej książki?

Paweł Niczyparuk był zwyczajnym Białorusinem z Polesia, niewykształconym, rolnikiem. Gdyby nie nadeszła wojna, dalej spokojnie siedziałby na swoim chutorze. Nawet trochę ciążył w stronę lewicy – jego ojciec był członkiem partii komunistycznej. A tu, okazało się, że gdy przyszła władza sowiecka, Niczyparuk trafił do GUŁAGu, gdzie, jak pisze, mógłby nawet zginąć.

Czyli właściwym autorem książki jest jej bohater.

Tak, ja jestem redaktorem jego notatek. Mam napisane na maszynie oryginały, które przeredagowałem, przepisałem na czysty białoruski i opatrzyłem komentarzem. Oryginał jest bowiem napisany w języku niewykształconych białoruskich chłopów tego czasu – mieszance białoruskiego, polskiego i rosyjskiego. Maszynopis miał 200 stron, po mojej redakcji zostało 100 stron oryginalnego tekstu, uzupełnionych o 200 stron mojego opracowania o Zachodniej Białorusi i Białorusinach w Wojsku Polskim. Przy czym do książki nie weszły i napisane przez Niczyparuka wiersze – ani ja nie jestem dobrym redaktorem poezji, ani on nie był dobrym poetą.

Ihar Mielnikau prezentuje swoją nową książkę w mundurze 2 Korpusu Polskiego

Jak udało się Panu dotrzeć do tych zapisków?

Wraz z polską ambasadą organizowaliśmy wystawę „Białorusini w Wojsku Polskim 1939-1945” w Warszawie, Mińsku i Brzeskiej. To właśnie w Twierdzy Brzeskiej podeszli do mnie znajomi i przekazali mi te kartki, bo „nie wiedzieli co z nimi zrobić”. Myślałem najpierw, że na ich podstawie napisze kolejny artykuł, ale materiał zajął całą książkę. Chociaż swoje wojenne wspomnienia spisywali także inni Białorusini, Polacy, Żydzi i Niemcy, to jest to książka na swój sposób wyjątkowa.

Na czym polega jej unikalność?

Chodzi o to, że takich dzieł jest bardzo mało. To praktycznie źródło historyczne, które pokazuje ten świat, życie zwykłych ludzi i wojnę z punktu widzenia żołnierza.W radzieckiej historiografii takich książek nie było – radziecką historiografię tworzyły opisy bitew, strategii, momentów historycznych.Czytając tą książkę, każdy Białorusin może zrozumieć los żołnierza na tej wojnie.

Zobaczyć ten świat jego oczami – w sowieckiej historiografii takich książek nie było wcale, w białoruskiej pojawiło się tylko kilka. Nie mówię o beletrystyce, ale o literaturze historycznej.

Ma Pan już plany na kolejną książkę?

Mam wiele planów i nawet wiem, kiedy wydam kolejną. Do tej pory napisałem siedem książek o Zachodniej Białorusi w dwudziestoleciu międzywojennym i w czasie wojny, ale i o Białorusinach w Wojsku Polskim. Teraz chcę napisać o Białorusi po drugiej stronie granicy – książka „Granica pod Mińskiem 1921-1941” powinna pojawić się na jesieni. Chcę ją wydać dzięki crowdfundingowi, jak i wcześniejsze. Będzie opowiadać o Mińskim Rejonie Umocnionym, który Sowieci zbudowali na polskiej granicy tuż przed wojną, a który stawiał opór Niemcom w 1941 roku. Czytelnik dowie się z niej wiele o sowieckich pogranicznikach i polskim Korpusie Ochrony Pogranicza. To będzie album fotografii z archiwów w Holandii, Polsce, Niemczech, a głównie z mojej własnej kolekcji. Takiej książki na Białorusi jeszcze nie było powinna ona opowiedzieć historię, o której nie można było przeczytać w sowieckich i białoruskich książkach do tej pory.

Ihar Mielnikau to jest doktorem historii, absolwentem mińskich i warszawskich uczelni, autorem książek i artykułów o historii Białorusi w pierwszej połowie XX wieku. Jest on także miłośnikiem tego okresu, rekonstruktorem historycznym i popularyzatorem wiedzy Białorusinach w Polskich Siłach Zbrojnych.

Czytaj także:

„Zachodniobiałoruska Atlantyda 1921-1941. Pomiędzy Warszawą a Moskwą” – wywiad z autorem

PJr, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze