Białoruscy opozycjoniści zwołują wiec w przeddzień wyborów


Trzej liderzy białoruskiej opozycji, w tym zwolniony niedawno z więzienia b. więzień polityczny Mikałaj Statkiewicz, zaapelowali o udział w sobotę przed wyborami prezydenckimi na Białorusi w wiecu w Mińsku pod hasłem „Władzę – Narodowi!”.

Dwaj byli kandydaci na prezydenta Białorusi z 2010 r. Statkiewicz oraz Uładzimir Niaklajeu, a także lider Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka wezwali Białorusinów do przyjścia w sobotę po południu na plac Wolności, aby podsumować wyniki „wyborów” i zdecydować, „jak działać dalej, aby przywrócić narodowi władzę, która została mu skradziona wraz z wyborami” – informuje w środę na stronie internetowej niezależny tygodnik „Nasza Niwa”.

Autorzy apelu zorganizowali ostatnio w Mińsku dwie pikiety, na które nie uzyskali zgody władz. Wiec na rzecz wolnych wyborów na placu Wolności 23 września i kolejny przeciwko planom rozmieszczenia na Białorusi rosyjskiej bazy wojskowej 4 października zgromadziły po około 500 osób.

„Waszą wspólną wolą i zdecydowaniem, z jakimi zbieraliście się nie z łaski władz, tylko na mocy prawa zapisanego w konstytucji, na mityngi i wiece na placu Wolności, przywróciliśmy wolności jej przestrzeń. Tę przestrzeń wolności powinniśmy wszyscy razem utrzymać i poszerzać dla naszej dalszej walki o niezależną, demokratyczną, pokojową Białoruś!” – napisano w apelu.

W niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi startuje czworo kandydatów, w tym ubiegający się o piątą kadencję prezydencką urzędujący szef państwa Alaksandr Łukaszenka, reprezentantka umiarkowanej opozycji, działaczka kampanii „Mów Prawdę!” Tacciana Karatkiewicz, a także szef uważanej za lojalną wobec reżimu Łukaszenki Partii Liberalno-Demokratycznej Siarhiej Hajdukiewicz i naczelny ataman Białoruskiego Kozactwa i szef Białoruskiej Partii Patriotycznej Mikałaj Ułachowicz.

Karatkiewicz nie jest popierana przez większość białoruskich partii opozycyjnych, które twierdzą, że start w wyborach oznacza legitymizację reżimu Łukaszenki i apelują o bojkot głosowania.

jb/Biełsat za PAP

www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze