Białoruscy obrońcy prawa człowieka przeciwko czasowym umowom o pracę


Aktywiści wystąpili do władz z postulatem rezygnacji z systemu krótkoterminowych umów o pracę, który ich zdaniem mogą być  narzędziem nacisku wobec pewnych grupy obywateli, np. członków niezależnych związków zawodowych czy opozycjonistów.

Obecnie zdecydowana większość osób jest na Białorusi zatrudniona na podstawie krótkoterminowych (od roku do 3 lat) umów o pracę, co według obrońców praw człowieka jest „podstawowym mechanizmem represji, z którego władze korzystają w celu wywierania nacisków na osoby o innych poglądach, pedagogów w placówkach oświatowych, członków niezależnych związków zawodowych czy działaczy partii politycznych i organizacji społecznych” – napisano w oświadczeniu, zamieszczonym w środę na stronie internetowej salidarnasc.org.

Obrońcy praw człowieka zwrócili się również do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o rozpatrzenie zgodności z konstytucją dekretu prezydenta Alaksandra Łukaszenki nr 29 z 1999 r., który stanowi podstawę prawną systemu umów krótkoterminowych.

Według nich dekret ten postawił pracowników w „sytuacji skrajnej zależności od pracodawcy”. „Decyzja o przedłużeniu umowy zależy od subiektywnego stosunku pracodawcy do pracownika, podyktowanego wzajemnymi sympatiami i antypatiami, lojalnością lub nielojalnością itp.” – podkreślają obrońcy praw człowieka.

Ich zdaniem stwarza to szerokie możliwości nadużywania stanowisk kierowniczych przez pełniące je osoby, które „otrzymały do dyspozycji niczym nie ograniczony mechanizm arbitralnego zwalniania niepożądanych pracowników”.

List skierowany do parlamentu, Rady Ministrów i Sądu Najwyższego został podpisany przez 9 organizacji obrony praw człowieka, w tym Centrum Praw Człowieka „Wiasna” i Białoruski Komitet Helsiński.
jb/ www.belsat.eu/pl/ za PAP

Zobacz też
Komentarze