Białoruscy aktywiści chcą Biełsatu zamiast rosyjskiej NTV


Szef organizacji „O wolny rozwój przedsiębiorczości” Aleś Taustyka i aktywista Uładzimir Padhoł zwrócili się do Łukaszenki i prokuratora generalnego. Domagają się zablokowania nadawania rosyjskiego kanału NTV, którego prowadzący dopuścili się ordynarnych zniewag wobec Białorusi i jej władz.

27 listopada w talk-show NTV „Miesto wstreczi” (pol. „Miejsce spotkania”) prowadzący omawiali kwestie relacji Rosji z jej sojusznikami. Padło wiele pretensji pod adresem Białorusi. Jej prezydent został nazwany „puszczającą się żoną” i przedstawicielem „najstarszego zawodu” za jego próby zbliżenia się z Zachodem.

– Uważamy, że w ten sposób Białorusi, jej obywatelom i nam osobiście wyrządzono straty moralne, znieważając naszą dumę i godność, co doprowadziło nas do cierpień fizycznych i moralnych – napisali w swoim oświadczeniu aktywiści.

Ich zdaniem szczególnie zabolało oskarżenie prezydenta o „merkantylność i zachłanność”.

– Uważamy, że podczas śledztwa prokuratorskiego należy wstrzymać nadawanie na Białorusi audycji społeczno-informacyjnych rosyjskiego NTV. Biorąc pod uwagę, że agresywne działania mają charakter systemowy np. filmy „Ojczulek chrzestny” itd. w 2010 r., proponujemy, by zastąpić programy NTV programami Biełsatu, który ani razu nie dokonał działań, które wyrządziłyby uszczerbek dumie i godności Białorusi, jej obywatelom czy szefowi państwa.

W 2010 r. podczas ostrej fazy białorusko-rosyjskiego konfliktu gazowego rosyjska stacja wyemitowała serial „Ojczulek Chrzestny”, gdzie przedstawiła Łukaszenkę jako krwawego tyrana i oszusta. Był to element nacisku w gazowych negocjacjach między obydwoma krajami.

Autorzy apelu domagają się też, żeby Gazprom obniżył ceny za gaz dla Białorusi. Ponadto chcą rozwiązania parlamentu i zastąpienia „naciskaczy guzików do głosowania” patriotami działającymi na rzecz interesu kraju.

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze