Pomnik radzieckiego generała wymieniono na dzwon kościelny?


Nie do Kaliningradu, ale na Ural. Zdemontowany pomnik generała Czerniachowskiego z Pieniężna chce zabrać do siebie biznesmen z Magnitogorska.

Biznesmen i rolnik Aleksiej Garajew początkowo zamierzał odkupić monument lub wymienić go na 30 ton ziarna. Burmistrz Pieniężna Kazimierz Kiejdo dał jednak Rosjaninowi do zrozumienia, że polska strona nie jest zainteresowana korzyściami materialnymi.

„Długo rozmawialiśmy przez telefon. Powiedział, że jest gotów oddać pomnik. W trakcie rozmów zaproponowałem, że odleję dzwon dla mieszkańców Pieniężna. Burmistrzowi pomysł bardzo się spodobał” – powiedział Garajew telewizji LifeNews.

Brązowy dzwon trafiłby do jednego z kościołów w Polsce lub do memoriału w Katyniu. Już powstaje jego szkic, na odlanie dzwonu potrzeba będzie ok. trzech tygodni.

Otrzymany w zamian zdemontowany pomnik generała Czerniachowskiego, który w 1944 roku zginął w Prusach Wschodnich w okolicach dzisiejszego Pieniężna, Rosjanin chciałby zabrać jeszcze w grudniu. Zmierza przewieźć go do Magnitogorska i tam ustanowić.

Obelisk ku pamięci dowódcy 3. Frontu Białoruskiego, generała Iwana Czerniachowskiego pojawił się w Pieniężnie w latach 70. ub. wieku. 17 września tego roku – wbrew protestom ze strony Moskwy – został zdemontowany. Rosyjskie media przypominają, że przyczyną demontażu obelisku były „niepotwierdzone doniesienia o tym, że pod dowództwem Czerniachowskiego wojska radzieckie prowadziły areszty i rozstrzeliwały bojowników polskiego podziemia”.

W ub. tygodniu o pomoc w przetransportowaniu pomnika generała do Rosji zwróciło się do władz Pieniężna Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne. Według ogłoszonych wówczas planów obelisk miałby jednak zostać dostarczony znacznie bliżej i trafić do rosyjskiej części byłych Prus Wschodnich – czyli do obwodu kaliningradzkiego, oddalonego zaledwie od Pieniężna zaledwie o kilkadziesiąt kilometrów.

cez, belsat.eu/pl wg lifenews.ru

Zobacz też
Komentarze