Andrej Bandarenka jednak trafi na trzy lata za kraty


Sąd w Mińsku utrzymał dziś w mocy wyrok czterech lat pozbawienia wolności, skrócony później na mocy amnestii do trzech lat, wobec białoruskiego obrońcy praw człowieka Andreja Bandarenki, którego uznano za winnego chuligaństwa.  

Jak donosi PAP, Bandarenka, który kieruje organizacją obrony praw więźniów „Platforma”, na procesie częściowo przyznał się do winy i przeprosił poszkodowanych. Zarzuty dotyczyły trzech sytuacji, w tym konfliktu z sąsiadką, gdy nogą wykopał jej z rąk telefon, którym go fotografowała, a także kopnął w twarz jej matkę. We wszystkich trzech wypadkach Bandarenka był nietrzeźwy.

Przypomnijmy, 12 sierpnia szef białoruskiej organizacji obrony praw człowieka „Platforma” został  skazany za rzekomy udział w „chuligańskich epizodach z wykorzystaniem siły fizycznej”.  Wyrok skazujący ogłosiła sędzia sądu rejonu kastrycznickiego Mińśka Ałła Abakunczyk.  Bandarenka  zapowiedział wówczas  odwołanie się od wyroku.

Bandarenka został zatrzymany w Mińsku 1 kwietnia i umieszczony w areszcie śledczym przy ul. Wołodarskiego. Usłyszał wówczas zarzuty z artykułu 339 kodeksu karnego „O chuligaństwo”.

Powrót do więzienia

Bandarenka już spędził w więzieniu blisko dwa lata po oskarżeniu go o przestępstwa gospodarcze. Była to zemsta władz za jego udział w 2008 r. w wyborach do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów, z ramienia opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, ale za zwycięzcę uznano innego kandydata.

Gdy nie uznał wyniku wyborów, wszczęto przeciwko niemu sprawę karną za rzekome okradzenie własnej byłej firmy. Bandarenka wyjechał za granicę, ale kiedy wrócił w 2009 r., został oskarżony o kradzież szczególnie dużych rozmiarów i skazany na 7 lat więzienia. Miński sąd dopiero w 2011 r. anulował ten wyrok.

Gdy został uniewinniony, założył „Platformę”, która nagłośniła m.in. próbę zbiorowego samobójstwa więźniów z jednej w kolonii karnych. W lutym 2012 r. organizacja zaczęła zajmować się monitoringiem praw człowieka w więzieniach.

Sąd gospodarczy w Mińsku w październiku 2012 r. na wniosek Ministerstwa ds. Podatków podjął decyzję o likwidacji „Platformy”, podając jako argument fakt, że nie działała pod adresem, pod którym była oficjalnie zarejestrowana. Organizacja zarejestrowała się wówczas pod nazwą Platform Innovation.

W ubiegłym roku Bandarenka otrzymał 100 mln rubli białoruskich (35,7 tys. zł) odszkodowania za niemal dwuletnie bezprawne pozbawienie wolności.

Przez białoruskich obrońców praw człowieka i dziennikarzy został uznany za obrońcę praw człowieka 2013 roku na Białorusi.

KR/Biełsat/ wczesn.
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze