Łukaszenka znów obiecuje podwyżki płac


Zdaniem Aleksandra Łukaszenki obecnie średni zarobek na Białorusi wynosi ponad 470 dol. Jego zdaniem do końca roku wzrośnie do poziomu 500 dol.

Zbliżające się wybory parlamentarne to tradycyjnie wiążą się obietnicami podwyżek pensji. Podobnie było przed wyborami prezydenckimi w 2010 r. Białoruskie władze podniosły wtedy średnią pensje do poziomu 500 dol., by po paru miesiącach przeprowadzić dewaluację, która zmniejszyła je o połowę.

Prezydent się nie cieszy

Aleksander Łukaszenka podczas spotkania z przedstawicielami rządu i białoruskiego Banku Narodowego podkreślał, że realne dochody Białorusinów wzrosną o 17 proc. Białoruski prezydent nie jest zadowolony z tych i innych wskaźników finansowych – nie podoba mu np. się zbyt małe tempo wzrostu PKB które wyniosło w tym roku 3 zamiast 5,5 proc.

Totalna mobilizacja kadr

Łukaszenka zarządził totalną mobilizację kadr w celu zrealizowania postawionych zadań. Jego zdaniem wielkim zagrożeniem dla Białoruskiej gospodarki jest wstąpienie Rosji do WTC, co spowoduje, że europejskie, amerykańskie i azjatyckie firmy aktywnie zdobywają rosyjski i kazachski rynki. Łukaszenka zażądał by rząd i NBB przedstawił plan obrony białoruskiego rynku przed tego typu zagrożeniami.

Zdaniem prezydenta szczególnie ważną sprawą jest wzrost eksportu, którego poziom ostatnio znacznie spadł, po tym gdy Rosjanie zblokowali możliwość eksportowania benzyn pod przykrywką bezcłowych rozpuszczalników.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze