Rodzice aresztowanego fotografa mają nadzieję na szybkie uwolnienie syna


Alena i Andrej Surapinowie są przekonani, że ich syn jest niewinny i został ukarany za to, że zachował się jak rasowy dziennikarz.

20 latek nadal w areszcie

Rodzice aresztowanego fotografa do poniedziałku wieczór nie doczekali się wypuszczenia syna z aresztu KGB i wrócili do Słucka. W ub. tygodniu Łukaszenka obiecał, że w poniedziałek zajmie się sprawą nielegalnego przekroczenia granicy przez samolot pilotowany przez Szwedów. I dlatego najbliżsi aresztowanego mieli nadzieję, że wtedy wyjaśni się los ich syna. Tak się nie stało, choć Alena i Andrej Surapinowie nadal wierzą, że ich syn szybko opuści mury więzienia. „Jeśli go wypuszczą adwokat dowie się jako pierwszy. Wtedy wrócimy do Mińska” – powiedziała Biełsatowi Alena Surapina.

Akt oskarżenia nadal nieznany

Wczoraj rodzice spotkali się z adwokatem. Obrońca zgodnie z prawem nie ma prawa ujawniać materiałów śledztwa, prawniczka jednak opowiedziała o samopoczuciu więźnia. Jej zdaniem Anton czuje się dobrze i również oczekuje, że szybko wyjdzie na wolność. Obrończyni nie dała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy już wystawiono akt oskarżenia. Matka uważa jednak, że skoro syn nadal przebywa w więzieniu – to znaczy, że został o coś oficjalnie oskarżony. Kobieta podkreśla, że jej dziecko cierpi za to, że serio traktował swoją pracę. „Ministrowie chcieli ukryć fakty nt. Szwedów, a tak zostały odkryte i stąd to prześladowanie” – dodał Andrej Surapin.

Surapin został zatrzymany 13 lipca. To na jego stronie internetowej bnp.by pojawiły się pierwsze zdjęcia niedźwiadków zrzuconych przez dwójkę szwedzkich pilotów, którzy małym samolotem nielegalnie przekroczyli granice litewsko-białoruską 4 lipca br. W sprawie aresztowano również biznesmena Siarheja Baszarymowa, który miał wynająć mieszkanie dwójce Szwedów koordynujących akcję z ziemi. Za „pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy” grozi mu 7 lat.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze