Były ambasador Syrii w Mińsku opowiedział o swojej ucieczce


Faruk Taha jeszcze w styczniu pełnił urząd ambasadora Syrii w Mińsku, potem niespodziewanie wyjechał z Białorusi w nieznanym kierunku. W piątek publicznie wyparł się reżimu Baszara al-Assada.- informuje Raport Białoruś.

Dyplomata w piątkowym wywiadzie dla telewizji Al-Jazzeera opowiadał, że reżim groził zemstą za próby ucieczki poprzez uderzenie w rodziny i majątki urzędników. On sam jeszcze siedem miesięcy temu zaprotestował przeciwko działaniom reżimu w krwawy sposób tłumiącego protest. I wtedy syryjskie władzy zdecydowały się zakończyć jego misję w Mińsku. Taha zdecydował się uciec. – Mogłem powiedzieć o mojej ucieczce dopiero w ostatnim czasie ponieważ reżim syryjski ucieka się do represji zarówno w kraju jak i poza jego granicami – oświadczył. Dodał, że obecnie „milczenie nie jest już jednym z wariantów, jest zdradą”, co można odebrać jako apel do innych urzędników administracji syryjskiej. Taha przepracował 26 lat w syryjskiej dyplomacji.

Inni wpływowi syryjscy urzędnicy, którzy w ostatnim czasie odwrócili się od reżimu to generał Manaf Tlas, syryjska parlamentarzystka Ikhlas al-Badawi (reprezentująca Aleppo w syryjskim parlamencie), syryjski ambasador w Iraku Nawaf al-Fares.

Ostatnio rosyjska gazeta Kommiersant poinformowała, powołując się na anonimowe źródła w rosyjskim rządzie, że syryjski prezydent po utracie władzy miałby uciec na Białoruś, podobnie jak stało się to w przypadku odsuniętego od władzy prezydenta Kirgistanu Kurmanbeka Bakijewa.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze