Propagował białoruską literaturę – dostał rok ograniczenia wolności


Według niezależnego tygodnika „Nasza Niwa” powodem wszczęcia sprawy przeciwko Alesiowi Jaudasze było to, że sprzedawał książkę „Młodofrontowcy”, poświęconą działaczom opozycyjnej organizacji młodzieżowej Młody Front. Sąd nakazał zniszczyć 30 egzemplarzy książki.

Zgodnie z wyrokiem Jaudasze nie będzie wolno opuszczać miejsca zamieszkania, a na jego majątek został nałożony areszt. Ma ponadto zapłacić państwu 57 mln rubli (2440 zł).

„Zamiast kary należy mu się nagroda”

„W tej sprawie istnieje aspekt polityczny. Sądzony jest człowiek, który zajmuje się rozpowszechnianiem białoruskich książek, przy tym takich, które nie zawsze można kupić w księgarniach. Za to, co robił Jaudacha, Ministerstwo Kultury powinno go nagrodzić” – powiedział obecny na rozprawie pisarz Uładzimir Arłou, którego utwory skazany także sprzedawał.

Jaudacha rozprowadzał również utwory nielubianego przez obecne władze Wasila Bykaua. Zmarły w 2003 r. założyciel Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, uznawany za jednego z najwybitniejszych prozaików białoruskich XX w. Bykau jest autorem m.in. utworów krytycznych wobec prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

Biełsat za PAP

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze