Białoruski opozycjonista trafił do karceru


Mikałaj Statkiewicz trafił do karceru w mohylewskim więzieniu nr 4, gdzie odsiaduje karę 6 lat więzienia za rzekome wszczynanie zamieszek po wyborach prezydenckich grudniu 2010 r.

Jak informuje strona statkevich.org, ukaranie więźnia miało być efektem prowokacji. Portal podkreśla również, że władze więzienia usiłują uznać Statkiewicza za więźnia ze skłonnościami samobójczymi.

Żona polityka Maryna Adamowicz przypomina sobie, że naczelnik więźnia wspominał o próbach samobójczych niedługo po przyjeździe Statkiewicza – wtedy uznała to za nieporozumienie. Jednak jak okazuje się sprawa się nie zakończyła, a kobieta zastanawia się, czy nie jest to próba znalezienia alibi w przypadku, gdyby jej mężowi coś się przydarzyło.

Kara za naruszanie regulaminu

Statkiewicz na początku został skazany na 6 lat kolonii karnej, w której więźniowie maja względną wolność poruszania się. Szybko jednak oskarżono go o łamanie regulaminu, skłonność do przemocy i ucieczek i decyzją sądu został przeniesiony do zwykłego więzienia, gdzie panują cięższe warunki odsiadki. Spędzi tam trzy z sześciu lat swojego wyroku. Oznacza to znaczne ograniczenie możliwości poruszania się i kontaktu z innymi więźniami.

Zdaniem sędziów, Statkiewicz naruszył kilkakrotnie regulamin – nie zgłaszając w odpowiednich formularzach posiadania chusteczek do nosa. Innym zarzutem był brak naszywki z numerem oraz rzekoma próba bójki.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze