Ekwador wydaje białoruskiego uciekiniera w przededniu wizyty Łukaszenki


Aleksander Barankou w lipcu 2009 r. stracił pracę w milicji – został oskarżony przez KGB o łapówkarstwo i oszustwa, potem doszły zarzuty o zdradę stanu i ujawnienie tajemnicy państwowej. Barankou tłumaczy się, że w rzeczywistości ujawnił wiele przypadków korupcji w służbach i strukturach komercyjnych – a oskarżenia ze strony KGB to zwykła zemsta.

Były milicjant uciekł z Białorusi, by po jakimś czasie pojawić się w Ekwadorze – białoruskie władze wysłały za nim międzynarodowy list gończy poprzez Interpol. W przededniu wizyty Aleksandra Łukaszenki w tym kraju mężczyzna został aresztowany, grozi mu ekstradycja. Barankou poinformował o tym białoruską organizację broniącą praw człowieka „Platforma” , która zwróciła się do ambasady Ekwadoru w Moskwie, by nie wydawać więźnia krajowi, w którym dochodziło do przypadków tortur.

Sąd w sprawie Barankowa odbył się 21 czerwca – sędziowie mieli zadecydować o odebraniu mu statusu uciekiniera politycznego i ewentualnej ekstradycji. Jednak na razie w tej sprawie nie zapadły jeszcze żadne decyzje.

Według wiceszefowej „Platformy” Aliony Kradouskiej-Kasparowicz – b. milicjant poprosił pomoc władze Ekwadoru jednak nie uzyskał odpowiedzi. Jej zdaniem szansę na wydanie więźnia Białorusi są znaczne, bo władze Ekwadoru chcą uniknąć konfliktu z Białorusią.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze