Izwiestia: Białoruś oszukała Rosję na pół mld. dolarów


Czwartkowa Izwiestia w artykule „Białoruś kombinuje z eksportem rosyjskich produktów ropopochodnych” oskarżyła Mińsk o oszustwa w rozliczeniach celnych na sumę pół miliarda dol.

Rosyjską Federalną Służbę Celną zaciekawił szczególnie dramatyczny wzrost eksportu rozpuszczalników na bazie ropy naftowej – za które Białoruś nie musi zwracać Rosji cła eksportowego, inaczej niż w przypadku wysyłanej na Zachód benzyny. W 2011 Białoruś wyeksportowała 8,6 razy więcej rozpuszczalników niż 2010 r. (2073 tys. t. – rok wcześniej tylko 242 tys. ton) – gazeta przypomina, że dla porównania Rosja eksportuje rocznie ok. 19,6 tys. rozpuszczalników.

Prawdziwa hossa na rynku rozpuszczalników zaczęła się na początku 2012 r. Według danych rosyjskiego Ministerstwa Finansów w styczniu br. eksport rozpuszczalników wzrósł o 125 razy w stosunku do tego samego okresu w 2011 r. 73 proc. dostaw miało trafić na Łotwę, 23 proc. do Holandii, gdzie według gazety, Białoruś nigdy nie eksportowała tego typu produktów.

Tania ropa z Rosji

Jednym z najmocniej stawianych przez Białoruś warunków podpisania umowy o Unii Celnej z Rosją i Kazachstanem było zagwarantowanie dostaw na Białoruś ropy naftowej po cenach rosyjskiego rynku wewnętrznego.

Według dyrektora generalnego białoruskiego koncernu Biełnieftchim Ihara Żylina – cena tony rosyjskiej ropy na Białorusi jest o 400 dol. niższa niż dla importerów zewnętrznych. W 2012 o 12 proc. wzrósł import ropy na Białoruś z Rosji.

Zdaniem rosyjskiego politologa Andreja Suzdalcowa, tym razem białoruskie władze nie puszczą tego płazem i zmuszą Białoruś do zwrócenia niezapłaconego cła. Putin biorąc w obronę swoich podatników nie będzie mógł wybaczyć Białorusi kolejnego oszustwa. Jego zdaniem na granicy łotewskiej rozpuszczalniki zamieniają się z powrotem w benzynę.

Suzdalcow uważa, że Białoruś nie zgodzi się na sprzedaż producenta nawozów potasowych Biełaruśkalij lub rafinerii Rosjanom – jednak prawdopodobnie będzie zmuszona do realizacji dostaw surowców i wyrobów po ulgowych cenach.

Białoruś się tłumaczy

Zadaniem szefa białoruskiego Komitetu Celnego Aleksandra Szpileuskiego „Żadnych bezprawnych dostaw za granicę nie ma i nie może być. Oficjalnie oświadczam, że wszystko co wjeżdża i wyjeżdża z kraju jest wnikliwie kontrolowane” – i podkreślił, że przedstawiciele rosyjskiej strony obecni w Mińsku nie mieli żadnych pretensji w tym względzie.

Suzdalcew uważa, że już od początku roku rosyjskie władze zaczęły zauważać dziwne zmiany w strukturze białoruskiego eksportu. „Było to jeszcze przed wstąpieniem Białorusi do Jedynej Przestrzeni Ekonomicznej – wniosek, że gdy tylko Białoruś otrzymała dostęp do taniej rosyjskiej ropy, to mechanizmy (oszustwa – red.) już były gotowe”. Na początku roku Rosja zrezygnowała z pobierania cła eksportowego z ropy eksportowanej na Białoruś – obniżając cenę o kolejne ok. 50 dol. za tonę.

Upadłe państwo

Politolog nazywa Białoruś państwem upadłym , skoro nie umie lub nie chce wypełniać podpisanych przez siebie umów, a zamiast tego wynajduje jakieś tajne systemy oszukiwania sąsiada. Jest to jego zdaniem niezgodne z duchem białorusko-rosyjskiego sojuszu. Suzdalcew podkreśla, że wśród rosyjskiego społeczeństwa rozpowszechnione jest przekonanie, że Białoruś jest krajem żyjącym z przemytu.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze