Agnieszka Romaszewska-Guzy: staliśmy się bardziej świadomi swoich celów


Po ponad czterech latach działania Biełsatu jego pracownicy jeszcze raz przedyskutowali spis wartości, które określają misję stacji. O procesie jego tworzenia i ich znaczeniu opowiada w wywiadzie dyrektor stacji, Agnieszka Romaszewska-Guzy.


Wartości Biełsatu:

1. Wolność i niezależność wymiany myśli i poglądów
2. Prawda rozumiana jako dążenie do poznania stanu faktycznego
3. Równość wobec prawa i demokracja polityczna
4. Prawo jednostki do wyboru drogi życiowej
5. Wiara i wartości duchowe
6. Niepodległość i suwerenność Białorusi
7. Kultura i język Białorusi – w ojczyźnie i poza jej granicami
8. Historia i europejskie korzenie Białorusi
9. Tolerancja i poszanowanie praw mniejszości oraz szczególne tradycje Białorusi w tej dziedzinie
10. Różnorodność opinii
11. Postawy nonkonformistyczne i inicjatywa
12. Budowanie więzi i solidarności społecznej


Gdy Biełsat powstawał – miał być po prostu telewizją nadającą po białorusku, informującą rzetelnie Białorusinów i działającą na rzecz białoruskiej demokracji – dlaczego ten katalog wartości tak znacznie się poszerzył?

Agnieszka Romaszewska-Guzy: W rzeczywistości nie dodawaliśmy niczego, pewne sprawy, co do których zespół się zgadzał zostały po prostu zwerbalizowane. W pewnym momencie, gdy instytucja stabilizuje się, przychodzi czas by lepiej, dokładniej sprecyzować jej cele. W pierwszym i drugim roku działania Biełsatu przede wszystkim chodziło o to, by zbudować od zera instytucję, która dotychczas nie miała precedensu, a następnie o to by się ona umocniła i przetrwała. W tej chwili możemy bardziej świadomie, bogatsi o kilkuletnie doświadczenie kształtować swoją misję, a także nasz wizerunek w oczach widzów.

Jak doszło do sformułowania tych wartości?

– Był to proces twórczy zwany „burzą mózgów”. Zebraliśmy się w dość szerokim gronie redaktorów i osób zarządzających stacją i dyskutowaliśmy o tym, co dla nas najważniejsze pod okiem naszego tutora Leszka Mellibrudy – specjalisty od psychologii biznesu. Zastanawialiśmy się jakie wartości są dla nas podstawowe w naszej pracy i na jakie jesteśmy w stanie zgodzić się wszyscy. Taki zestaw nie może powstać w wyniku głosowania. Tu musi zostać osiągnięty konsensus, tak by każdy mógł się pod tym zestawem podpisać.

Mamy tu wymienionych 12 wartości Biełsatu – które według pani są najważniejsze?

– Ustawienie hierarchii ważności nie było moim dziełem, nie chciałam narzucać tego zespołowi. Każdy może mieć bowiem nieco odmienne zdanie. Wartości można uszeregować według czterech najważniejszych zagadnień.

Pierwsze to kwestie związane z szerokim pojęciem wolności.

– Tak. Jako pierwszą wymieniamy „wolność i niezależność wymiany myśli i poglądów”. Jest to dla nas fundamentalne, bo tworzymy telewizję czyli środek społecznego przekazu. Dla mnie osobiście bardzo ważnym aspektem działalności dziennikarskiej jest też „prawda rozumiana jako dążenie do poznania stanu faktycznego”. Nie chodzi tu o prawdę w sensie filozoficznym, ale dążenie do pokazania czegoś realnego. Dziennikarz, który mówi jedynie, że „pan X powiedział coś, a pan Y coś innego” – to dziennikarz, który w gruncie rzeczy nie informuje porządnie swojego czytelnika albo widza. Celem każdego medium powinno być dążenie do ustalenia stanu faktycznego. Widz i czytelnik zazwyczaj nie jest bowiem w stanie zrobić tego sam, mieszkając w swojej miejscowości i mając taką czy inną sytuację życiową. Nie może ustalić pewnych rzeczy i my powinniśmy starać się to zrobić za niego i dla niego. Na tym polega szacunek dziennikarza dla swojego widza czy czytelnika.

Biełsat podkreśla też oczywiście swój tradycyjnie prodemokratyczny profil.

– Nie jesteśmy zwolennikami żadnej partii ani konkretnego polityka na Białorusi – promujemy równość wobec prawa i demokrację, prawo do wyboru swojej drogi życiowej. Gorąca dyskusja miała miejsce przy okazji punktu dotyczącego wiary i wartości duchowych. Nie jesteśmy instytucją wyznaniową. Nikt nie ma obowiązku bycia człowiekiem wierzącym. Jednak uznajemy, że wartości duchowe są ważne. Na Białorusi panuje odziedziczony po komunizmie totalny religijny indyferentyzm, który w efekcie niesłychanie prymitywizuje pojmowanie człowieka i jego potrzeb. No i w dyskusji zgodziliśmy się, że Białorusini potrzebują duchowości. Jej brak powoduje, że ludzie zaczynają wierzyć w rzeczy niestworzone, w astrologię, wróżki. Człowiek jest istotą potrzebującą życia duchowego i to chcieliśmy podkreślić. Co nie znaczy, że chcemy promować jakiekolwiek konkretne poglądy dotyczące religii.

Promowanie języka białoruskiego od początku było znakiem firmowym Biełsatu…

– Jest to jeden z elementów naszej misji polegającej na wspieraniu niepodległości, suwerenności oraz promocji kultury i języka Białorusi. Są to sprawy ważne dla istnienia każdego kraju. W tym kontekście podkreślamy europejskie korzenie Białorusi. Zwróciliśmy też szczególną uwagę, na tolerancję i poszanowanie praw mniejszości. Białoruś jest krajem, gdzie przez wieki mieszały się różne kultury, różne religie, tradycje różnych grup etnicznych, różne języki, gdzie wschód styka się z zachodem. Uważamy, że tolerancja – ta wartość obecna w historii i kulturze na Białorusi – jest warta kultywowania.

Mamy też wymienione wartości dotyczące postaw społecznych.

– Biełsat promuje wartości, których na Białorusi brakuje – jak postawy nonkonformistyczne i aktywność społeczna. Chcemy, żeby Białorusini nie odwoływali się jedynie do państwa czy instytucji władzy, czego uczył system sowiecki. Społeczeństwa, które wychodzą z komunizmu są też bardzo zatomizowane, dlatego kładziemy nacisk na budowanie więzi i solidarności społecznej. W krajach b. ZSRR wszechogarniające państwo zastąpiła idea – „każdy sobie rzepkę skrobie” . Ludzie dbają jedynie o swój interes. We wszystkich społeczeństwach postsowieckich więzy społeczne z trudem się odbudowują

Jak te wartości przełożą się na działanie stacji?

– Będziemy szczególną wagę przywiązywać do tych programów, które będą promować wymienione postawy – mówię tu i o publicystyce i filmach dokumentalnych, chcielibyśmy też, by było one obecne w wewnętrznym funkcjonowaniu stacji, by nasi pracownicy i współpracownicy mieli je cały czas w pamięci.

Czy widzowie Biełsatu będą mogli odnieść się do nich odnieść?

– Chcemy wśród kilku tysięcy naszych sympatyków na Facebooku przeprowadzić akcję. Zapytamy, które z tych wartości są dla nich najważniejsze. Będzie to dla nas ciekawy eksperyment społeczny. Chcemy sprawdzić na czym im bardziej zależy: na ideach wolnościowych, na kwestiach politycznych, kultywowaniu cnót społecznych czy wreszcie promowaniu idei narodowych.

Zbliżają się piąte urodziny stacji – jakie są plany na przyszłość?

– Chcemy rozwijać kanał zwłaszcza w części informacyjno – publicystycznej. Pracujemy właśnie nad wprowadzeniem bloku informacyjno – publicystycznego na żywo. Dalej zamierzamy patronować niezależnemu kinu białoruskiemu – współpracować z doświadczonymi twórcami, wychowywać sobie młodych, produkować i promować zwłaszcza niezależne filmy dokumentalne, ale marzymy tez o pierwszej, niezależnej białoruskiej fabule – serialu…. Nasze dokumenty już doczekały się wielu nagród na polskich i zagranicznych festiwalach. Chcemy tez być w coraz większym stopniu społecznie przydatni. Już teraz patronujemy różnym wydarzeniom kulturalnym, a nasze programy edukacyjne z dziedziny historii i języka białoruskiego będą wydane jako materiał pomocniczy dla uczniów i nauczycieli….

Z Agnieszką Romaszewską-Guzy rozmawiał Jakub Biernat

Zobacz też
Komentarze