Inspekcja podatkowa prześwietla opozycjonistę


Anatol Labiedźka – szef Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, musi zapłacić pół miliona rubli (ok. 200 zł) kary. Inspekcja Podatkowa po wnikliwej kontroli jego dochodów wykryła, że polityk pożyczył od ojca pieniądze na samochód, ale nie zgłosił tego w odpowiednim urzędzie.

Inspektorzy na początku postanowili zbadać dochody polityka z ostatnich 18 lat. „Już wtedy chcieli mnie ukarać grzywną, ale zaskarżyłem decyzję w miejskiej inspekcji podatkowej – karę anulowano i polecono dopracować sprawę” – powiedział Labiedźka w rozmowie z Biełapanam. Urzędnicy jednak nie odpuścili – i prześwietlili finanse polityka z ostatnich czterech lat.

Od każdego urzędnika po deklaracji!

Polityk uważa, że wyjątkowa wnikliwość inspektorów jest związana z jego działalnością polityczną, i dlatego postanowił zwrócić się do ministerstwa ds. podatków z postulatem, by wszyscy ministrowie i urzędnicy przechodzili podobną kompleksową kontrolę.

„W odróżnieniu od nich nie dysponuję funduszami państwowymi, własnością, ziemią i chciałbym żeby inspekcja podatkowa sprawdziła dochody urzędników państwowych. Na światło dzienne mogą wyjść ciekawe fakty.” – podkreślił.

Białoruskie władze nie po raz pierwszy używają inspekcji podatkowej dla walki z opozycjonistami. Podobny los spotkał obrońcę Alesia Bialiackiego z centrum praw człowieka „Wiasna”, który za rzekome ukrywanie dochodów na zagranicznych kontach trafił na 4,5 roku do wiezienia. Kontrolerzy interesowali się również innym aktywistą „Wiasny” Walencinem Stefanowiczem.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze