Zadrwił z milicjanta – poszedł siedzieć


Iwan Amelczenka, który podczas opozycyjnej demonstracji Czarnobylski Szlak zażartował z tajniaka filmującego demonstrację spędzi 15 dni w więzieniu.

Kamerzysta Biełsatu zdołał uchwycić ten moment – na plakacie ze strzałką widnieje napis „Musorok” – pogardliwe określenie na milicjanta.

Amelczenka, który ukrywał się przed milicją ponad tydzień, postanowił się stawić na komisariacie w Mińsku, bo jak tłumaczył Biełsatowi miał dość, że funkcjonariusze nachodzą jego rodzinę i znajomych. W środę odbyła się rozprawa, na której żartownisia skazano na 15 dni za obrazę, nie tylko konkretnego funkcjonariusza – milicjanta Kondratiewa, ale całych organów strzegących prawa i porządku. Oskarżony utrzymywał, że na plakacie nie było napisu po rosyjsku „МУСОРОК” ale „MY COP OK” – co po angielsku znaczy, „Mój policjant (jest) OK”.

Podczas wszelkich demonstracji opozycji uczestnicy są filmowani przez dziesiątki „smutnych panów”. Potem nagrania te wykorzystywane są w rozprawach jako dowód oskarżenia. Dzięki nim również KGB identyfikuje przeciwników reżimu Łukaszenki.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze