„Grozili, że wywiozą do lasu i zastrzelą”


KGB groziło śmiercią dziewczynie koordynatora grupy „Rewolucja przez sieci społecznościowe ”. Dzięki tej akcji na ulice białoruskich miast w ub. roku wyszły tysiące ludzi by wziąć udział w milczących protestach przeciwko reżimowi Łukaszenki.

Marharyta Lawyszyk jest dziewczyną Wjaczesława Dzijanowa, który w listopadzie w Polsce ujawnił informację o próbach zwerbowania go przez białoruskie służby specjalne w celu zinfiltrowania środowiska białoruskich opozycjonistów w Warszawie. Dzijanau w ubiegłym roku, dzięki kierowanej przez siebie grupie internetowej na popularnym rosyjskojęzycznym odpowiedniku facebooka, wyciągnął na ulicę tysiące ludzi, którzy brali udział w milczących akcjach protestu. Wpadł również w kłopoty – został aresztowany, milicja skonfiskowała mu komputer, zdecydował się wyjechać do Polski.

Jego dziewczyna została zatrzymana 18 kwietnia br. w swoim mieszkaniu, gdy zbierała się do wyjazdu do Polski, by odwiedzić Dzijanowa. Przesłuchanie w komisariacie dzielnicy moskiewskiej Mińska trwało ponad 8 godzin. Po wyjściu z aresztu postanowiła opowiedzieć o sprawie dziennikarzom portalu interpolit.net, który w Interencie zamieścili jej wypowiedź

Zatrzymana nazywa przesłuchanie torturami. Funkcjonariusze m.in. straszyli wywiezieniem do lasu i egzekucją. KGB zmusiło ją, by przeczytała tekst, który dziewczyna nazywa oszczerstwami i potwierdza, że ani jedno wypowiedziane przez nią słowo nie było prawdą. Na nagranym przez KGB filmiku Lawszyk miała opowiadać, że również zajmuje się koordynacją grupy vkontaktie i otrzymuje za to pieniądze.

Prowadzący przesłuchanie zagrozili również, że opublikują znalezione w jej komputerze jej nagie zdjęcia . Lawyszyk jest fotomodelką i w jednym z mińskich studiów fotograficznych sfotografowała się bez ubrania. Dziewczyna pokreśliła, że nie podpisała żadnych dokumentów i nie zgodziła się na współpracę ze służbami.

Wypowiedź nagrana przez funkcjonariuszy może zostać wykorzystana w jednym z „filmów dokumentalnych” produkowanych przez telewizję państwową dyskredytujących białoruską opozycję. O organizatorach akcji milczących protestów w białoruskiej TV pokazano już jeden materiał, gdzie przedstawiono ich jako grupę zdegenerowanej młodzieży działającej na zlecenie obcych państw.


Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze