80-letniego emeryta uznano za winnego oczerniania prezydenta i zamknięto w „psychuszce”


Zdj. belprauda.org

Aleksander Łapicki może spędzić w szpitalu psychiatrycznym nawet półtora roku.

Bezprecedensowe posiedzenie sądu w sprawie 80-letniego mieszkańca Mińska trwało zaledwie dwa dni. Emeryt był oskarżony o obrażenie prezydenta oraz znieważenie powagi i godności prokuratora generalnego i sędziów.

Początek tej sprawy sięga roku 2006, kiedy syna Łapickiego skazano na trzy lata ograniczenia wolności za ciężkie pobicie. Ojciec był przekonany, że materiały sprawy były sfabrykowane i występował jako obrońca syna.

W pewnym momencie starszemu człowiekowi puściły nerwy. Wysłał on dwa gniewne maile – do przewodniczącego mińskiego Sądu Miejskiego i do prokuratora generalnego. Miały one nie tylko znieważyć ich adresatów, ale również zawierać „wypowiedzi o obraźliwym charakterze pod adresem Prezydenta Republiki Białoruś A. Łukaszenki”.

Prokuratura wszczęła trzy postępowania karne i połączyła je w jedną sprawę. Na początku marca materiały wysłała do sądu dzielnicowego – w celu „rozpatrzenia kwestii o zastosowaniu przymusowych środków bezpieczeństwa i leczenia”.

To nie pierwsza próba uznania go za psychicznie chorego. Jeszcze w styczniu śledczy śledczy prokuratury próbował zamknąć postępowanie karne, ale za to wraz z milicją odwiózł Łapickiego do szpitala psychiatrycznego w Nowinkach pod Mińskiem. Następnego dnia został stamtąd zwolniony – jako absolutnie zdrowy człowiek. Oczywiście psychicznie, bo starszy pan oprócz problemów wynikających z podeszłego wieku, ma też drugą grupę inwalidzką.

Teraz wymiar sprawiedliwości okazał się skuteczniejszy. Na mocy wyroku sądu Łapicki trafi do Nowinek na dłużej. Ile tam spędzi – określą lekarze, ale chodzi o okres od pół do półtora roku leczenia stacjonarnego.

Obrońcy praw człowieka nie wykluczają, że jego sprawa ma tło polityczne. Aleksander Łapicki, kandydat nauk chemicznych zabierał głos w głośnej sprawie zamachu w mińskim metrze w 2011 r. Przekonywał, że dwaj oskarżeni (a następnie skazani w pokazowym procesie i straceni) o spowodowanie wybuchu, nie byli prawdziwymi sprawcami aktu terroru.

cez, belsat.eu/pl wg belprauda.org

Zobacz też
Komentarze