Mikołaj Statkiewicz nie napisze prośby o ułaskawienie


Skazanemu na 6 lat więźniowi politycznemu zezwolono na kontakt telefoniczny z żoną. Przebywający w koloni nr 4 w Mohylewie powiedział Marynie Adamowicz, że nie zamierza prosić białoruskiego prezydenta o łaskę – co jest podstawowym warunkiem jego przedterminowego wypuszczenia.

10 minutowa rozmowa odbyła się 13 kwietnia. „Mikałaj poinformował, dwukrotnie robiono mu fluorografię (specjalistyczne prześwietlenie rentgenowskie – red.), bo jego sąsiad w celi cierpi na gruźlicę. Powiedział, że poprawiła się kwestia korespondencji ze znajomymi, bo listy od nich zaczęły przychodzić . Mikałaj uważa, że ma to związek z kontrolą prokuratorską, która obecnie ma miejsce w kolonii. Mąż spotkał się z prowadzącymi kontrolę i powiadomił ich, że nie otrzymuje prenumeraty gazet „Nasza Niwa” i „Nowy Czas”” – poinformowała Adamowicz. Według jej relacji, opozycjonista jest trochę przeziębiony jednak nie ma większych kłopotów ze zdrowiem. Nie poinformowano go jednak o wynikach fluorografii.

Statkiewicz został skazany na 6 lat więzienia w kolonii o wzmocnionym reżimie, za rzekomą organizację zamieszek podczas demonstracji w dniu wyborów prezydenckich 19 grudnia 2010 r. W czasie ostatniego weekendu więzienie opuściło dwóch innych skazanych w tej samej sprawie: Andrej Sannikau i Zmicer Bandarenka – obydwaj jednak napisali prośbę o ułaskawienia. Białoruski prezydent, który poprzednio ułaskawił kilku więźniów, którzy nie napisali takiej prośby, w grudniu zapowiedział, że z więzienia wyjdą jedynie ci, którzy go o to poproszą.

Informacje o pozostałych więźniach politycznych na stronie Biełsatu.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze