Aleh Wołczak: Łukaszenka widzi, że jego protegowani chcą uciec z kraju


Obrońca praw człowieka i były śledczy MSW uważa, że areszt znanego białoruskiego biznesmena Pawła Białego to dowód, że Łukaszenka, oprócz członków swojej rodziny, nie ma w swoim otoczeniu ludzi, którym naprawdę ufa. „To nie przypadek, że do więzienia trafiają ważni biznesmeni i to dopiero początek” – jak przypomina – dotychczas za kraty trafił m.in. związany z reżimem właściciel kilku banków Jurij Szewcou.

Wołczak uważa, że Łukaszenka zdaje sobie sprawę, że bliscy mu ludzie, których wypromował poprzez mechanizmy korupcyjne wzbogacili się, stali się zbyt wpływowi albo chcą uciec z kraju razem z kapitałem. „A potencjalnych dezerterów trzeba zatrzymać i to aresztowanie jest sygnałem dla innych biznesmenów – „Zostańcie w domu i pomagajcie”” – dodał.

Obrońca praw człowieka nie wykluczył również wątku osobistego – złych relacji między biznesmenem a synem Łukaszenki Wiktorem kontrolującym służby specjalne. Podkreślił jednak, że sprawa z KGB trafiła do Komitetu Śledczego podporządkowanemu bezpośrednio Prezydentowi, co pokazuje, że ma ona głębsze dno niż same oskarżenia Wiktora Łukaszenki.

Zdaniem Wołczaka, przed aresztowanym biznesmenem rysują się dwie perspektywy – „Albo w miejsce wywiezionych 6 mln dol. odda 12 czy 15 mln.” Tak jak to miało miejsce z dyrektorem jednego z dużych mińskich bazarów Euhenim Szyhałowem, który również wypadł z łask prezydenta, i by nie trafić do więzienia musiał wybudować na swój koszt lodowisko w Mińsku. „Drugi wariant to długoletnia odsiadka, która będzie ostrzeżeniem dla innych biznesmenów.” – powiedział Wołczak z rozmowie z Biełsatem.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze