Aleksander Sinkiewicz: Rosjanie chcą sprywatyzować Bieławię


W poniedziałek Rosyjski Komitet Lotniczy wstrzymał loty na trasie Mińsk-Moskwa obsługiwany przez białoruskiego przewoźnika. Po konsultacjach loty wznowiono czasowo do czwartku. W tym czasie strony mają znaleźć rozwiązanie. Przedstawiciele białoruskiej firmy oskarżyli Rosjan o chęć zniszczenia konkurencji. Aerofłot domaga się bowiem zwiększenia ilości rejsów z czterech do pięciu dziennie. Według Białorusinów, sprawi to, że przewozy staną się nieopłacalne, gdyż już teraz samoloty udaje się zapełnić ledwie w połowie. Ilość lotów wynika z umowy, która przewiduje równy parytet dla rosyjskiego i białoruskiego przewoźnika.

Zdaniem ekonomisty Aleksandra Sinkiewicza, konflikt między rosyjskim i białoruskim przewoźnikiem, to sygnał dla Białorusi by rozważyła prywatyzację Bieławii. Rosjanie są zainteresowani białoruskim rynkiem, bo w sytuacji kryzysu na Białorusi mają nadzieję, że zarobią na transporcie białoruskich pracowników do Rosji. Sinkiewicz uważa, że Rosjanie chcą zainwestować w transport lotniczy w Mińsku – jednak wykorzystują przy tym brutalne metody przymuszania Białorusi do sprywatyzowania swoich firm.

Specjalista podkreśla, że wszystkie konflikty białorusko-rosyjskie miały w tle kwestie własności. Prywatyzacje Biełtrasngazu poprzedziły wojny gazowe z Rosją, podobnie działo się w przypadku wojny mlecznej ponad trzy lata temu, spowodowanej zapowiedziami prywatyzacji 20 przedsiębiorstw. Zdaniem eksperta, by uchronić się przed niekorzystnym przejęciem, białoruski rząd będzie musiał zachować do końca twarde stanowisko.

Sinkiewicz podkreśla, że w sytuacji, w której w białorusko-europejskich stosunkach rośnie napięcie, rosyjski biznes zaczyna działać coraz drapieżniej. Jego zdaniem, po powrocie na stanowisko prezydenta Władimira Putina pojawią się kolejne konflikty handlowe, których prawdziwą przyczyną będzie dążenie rosyjskiego biznesu do prywatyzowania białoruskich firm.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze