Nie może wyjechać, bo uchyla się od służby wojskowej?


Dziennikarz Biełsatu Michał Jańczuk, któremu w ub. tygodniu białoruskie służby graniczne uniemożliwiły wyjazd do Polski, dzisiaj otrzymał oficjalne wyjaśnienie tej decyzji od urzędu ds. obywatelstwa i migracji miasta Brześcia, w którym jest zameldowany. Oficjalnym powodem zakazu wyjazdu jest uchylanie się od służby wojskowej.

Dziennikarz postanowił wyjaśnić sprawę u komendanta lokalnej Wojskowej Komendy Uzupełnień. Płk Siżuk wyraził zdziwienie treścią pisma, bo maksymalny wiek poboru według białoruskiego prawa to 27 lat, a Jańczuk jest o 10 lat starszy.

Białoruskie władze w ostatnich tygodniach nie wypuściły z kraju co najmniej 10 przedstawicieli białoruskich mediów niezależnych, opozycyjnych partii, NGO. Jest to odpowiedź na wprowadzone przez UE sankcje zakazujące wyjazdu do EU ponad 230 ludzi związanych z reżimem.

Przypadek dziennikarza Biełsatu, przypomina przypadek obrońcy praw człowieka Andreja Bandarenki, który również nie mógł wyjechać z Białorusi, jako uchylający się od wojska, choć skończył 39 lat i dawno ma za sobą wiek poboru. W miejscowym WKU, sprawę określono mianem „bredni”.

Dla kobiet nie podlegających poborowi, białoruski reżim wymyśla inne preteksty dla zatrzymania w kraju. Nie wpuszczona na pokład samolotu w Mińsku, szefowa Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy(BAŻ) Żanna Litwina dowiedziała się, że jest bankrutem. W oddziale ds. obywatelstwa i migracji otrzymała dokument, z którego wynika, że jest poważnie zadłużona i dlatego musi zostać w kraju.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze