Sukces „Archimandryty” w Białymstoku


Bilety na premierowy pokaz wyprodukowanego przez Biełsat dokumentu „Archimandryta” sprzedały się na tydzień przed seansem. Zainteresowanie było tak duże, że trzeba było zorganizować dodatkowy seans. W poniedziałek film obejrzało na dwóch pokazach ponad 800 widzów. Jak mówi reżyser filmu – kolejne instytucje kulturalne regionu zwracają się prośba o udostępnienie filmu. „”Archimandryta” będzie pokazywany w Narwi, Treściance, zwrócił się do mnie starosta powiatu hajnowskiego – w najbliższym czasie nasz film będzie pokazany przynajmniej w 10 miejscach”. – dodaje.

Dokument opowiada o prawosławnej pustelni ojca Gabriela. Ludzie małej wiary nie wierzyli, że kiedykolwiek na uroczysku Kudak powstanie cokolwiek. Latem trudno tu się w ogóle dostać, bo wokół uroczyska – wielkie bagna. A ojciec Gabriel wierzył, gorąco modlił się o wsparcie do Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich i zbudował na uroczysku swoją pustelnię. Jerzy Kalina też powątpiewał, ale cztery lata temu, gdy zobaczył determinację i wiarę mnicha, postanowił stanąć za kamerą i zrobić film. Jego pomysł poparła Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor telewizji Biełsat. – Mam zaufanie do większości projektów Jerzego Kaliny, a myślę, że w ten akurat włożył szalenie dużo serca i szalenie dużo wysiłku. On był robiony prawie dwa lata co najmniej, nawet może trochę dłużej – mówi Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor TV Biełsat i TVP Białystok.

Film tylko na tym zyskał, reżyser mógł zarejestrować wiele ważnych momentów powstawania pustelni, ale przede wszystkim zbliżyć się do bohatera. – Niektóre epizody trzeba zapisać w filmie, żeby pozostały dla następnych pokoleń, żeby wiedziały, z jakim trudem pewne rzeczy zostały osiągnięte – mówi o. archimandryta Gabriel, bohater filmu.

Tak powstał ten film – inny, na wskroś pozytywny, ubogacający, zmuszający do refleksji, bo taki jest jego bohater. Atutem filmu są też zdjęcia Romana Wasiluka.

Kinowa premiera filmu to pomysł Jerzego Kaliny. Jak mówi Jerzy Kalina, reżyser filmu „Archimandryta” – Nie po to, żeby się tym chwalić, ale po to, by tematyka białoruska, prawosławna była immanentną częścią życia społeczności tego miasta.

Biełsat/TVP.pl

Zobacz też
Komentarze