Skazani za wybuch w metrze o krok od śmierci


Już nic nie chroni obydwu skazanych na karę śmierci za organizację ubiegłorocznego zamachu bombowego w mińskim metrze przed wykonaniem wyroku – obie izby białoruskiego parlamentu odmówiły we wtorek matce jednego ze skazanych możliwości zwrócenia się w tej sprawie zwrotu do Sądu Konstytucyjnego. Lubou Kawaliowa prosiła deputowanych o taki zwrot w sprawie niezgodności białoruskiego ustawodawstwa karno-wykonawczego i Paktu praw obywatelskich i politycznych.

Białoruski kodeks karno-wykonawczy nie przewiduje wstrzymania wykonania wyroku śmierci w sytuacji, gdy krewni skazanego odwołują się do organizacji międzynarodowych po wyczerpaniu instancji krajowych. Parlament w Mińsku uznał, że podstaw do zmiany tej normy nie ma. Teraz rodziny skazanych mogą liczyć już tylko na ułaskawienie ich dzieci przez prezydenta Łukaszenkę. Administracja prezydenta poinformowała jednak matkę skazanego Uładzisława Kawaliowa, że sprawa nie została jeszcze rozpatrzona przez Komisję do spraw ułaskawień.

Uładzisłau Kawaliou oraz Dźmitry Kanawalau zostali skazani na śmierć za udział w zamachu bombowym w metrze mińskim w kwietniu ubiegłego roku. W wybuchu bomby, która według śledztwa została podłożona na stacji przez Dźmitryja Kanawalawa zginęło 12 osób. W sądzie Kanawałau nie powiedział ani słowa. Uładzisłau Kawaliou oskarżony o współudział w zamachu od początku procesu utrzymywał, że jest niewinny. Tylko on wysłał list do Aleksandra Łukaszenki z prośbą o ułaskawienie.

Michał Jańczuk, TV Biełsat
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze