Białoruski oligarcha uniknie unijnych sankcji?


Znany białoruski biznesmen Jurij Czyż nie znajdzie się na liście osób objętych sankcjami UE. Na dołączenie do spisu związanego z Łukaszenką przedsiębiorcy nie godzi się Słowenia.

Jak podaje Radio Swaboda, z takiej decyzji nie są zadowoleni przedstawiciele Polski uczestniczący w radzie ministrów spraw zagranicznych UE, którzy uważają, że w ten sposób sankcje tracą sens. „To idzie w tym kierunku” – potwierdził PAP Sikorski wchodząc na posiedzenie szefów dyplomacji państw UE. Pytany, co myśli o stanowisku Słowenii powiedział krótko, że jego komentarz nie nadaje się do publikacji.

Słowenia broniąc Czyża działa na rzecz swoich interesów ekonomicznych. Słoweńska firma Riko w ostatnich dniach podpisała duży kontrakt na budowę luksusowego hotelu „Kempinski” w Mińsku i dostarczenie urządzeń elektrycznych. Kontrakt ze strony białoruskiej miał właśnie Jurij Czyż. „Mam nadzieję, że goście hotelu Kempiński w Mińsku, pomyślą o więźniach politycznych na Białorusi, którzy gniją w więzieniu, żeby im było tak wygodnie” – napisał w czasie rozmów ministrów szef polskiego MSZ na swoim koncie Twetter.

Według korespondenta Radia Swaboda, również Łotwa nawoływała do ostrożności w wpisywaniu na nakładaniu sankcji na białoruskich biznesmenów.

Dotychczas zakaz wjazdu do UE otrzymał Jurij Piefcieu – biznesmen nazywany bankierem Łukaszenki. Sankcjami zostały również objęte trzy należące do niego firmy.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze