Czystką w białoruskim MSW steruje syn Łukaszenki


O tym, że w białoruskim MSW trwa czystka, przekonana jest znana białoruska komentatorka Lubou Łuniowa. W ostatnich miesiącach posady straciło trzech wysokich urzędników ministerstwa: Jauhen Połudzion, Aleh Piakarski, i Leanid Farmahej.

Jauhen Połudzion wiceminister spraw wewnętrznych trafił do aresztu pod zarzutami dyskredytowania służby i łapówkarstwa. Pozostali podali się do dymisji dobrowolnie. Zdaniem Łuniowej nie był to przypadek – „Mamy do czynienia z czystką. I gdy wcześniej mówiono, że areszt Połudziona mógł sugerować, że być może istnieje pewna tendencja, to teraz można potwierdzić, że czystka ma miejsce” – powiedziała w rozmowie z Biełsatem.

Jej zdaniem, za tymi decyzjami stoi syn Aleksandra Łukaszenki – Wiktar, który pragnie stworzyć kolejną strukturę siłową podporządkowaną sobie. Wiktar Łukaszenka jest członkiem Rady Bezpieczeństwa – organu doradczego przy prezydencie i pełni rolę szarej eminencji białoruskich specsłużb. Dziennikarka przewiduje, że zwolnione posady zajmą się ludzie związani z KGB – gdyż ta struktura znajduje się pod osobistą kontrolą syna białoruskiego prezydenta, podobnie jak służby graniczne.

„Nie sądzę, że te zmiany wpłyną w jakikolwiek sposób na efektywność walki z przestępczością. Już od dawna bowiem ludzie służący w tych strukturach są dobierani pod kątem, nie profesjonalizmu, ale oddania dla władzy” – podkreśliła analityczka.

Na początku grudnia do aresztu trafił wiceminister spraw wewnętrznych Jauhen Połudzion – zdaniem prokuratury miał wielokrotnie nadużywać swojego stanowiska służbowego. Urzędnik, będący również szefem milicji porządkowej, miał narazić państwo na duże straty i naruszyć interesy państwowe dyskredytując jego organy. Wiceminister jest również podejrzewany o branie łapówek. Jauhen Poułdzion w MSW kierował pionem milicji zajmującym się, oprócz strzeżenia porządku na ulicach, również rozbijaniem protestów opozycyjnych.

W połowie stycznia pracę stracił pierwszy wiceminister spraw wewnętrznych, szef pionu kryminalnego milicji, pułkownik Aleh Piakarski, za „przestępstwa, które dyskredytują dobre imię pracownika organów spraw wewnętrznych”, jednak na razie nie trafił do aresztu. 30 stycznia br. do dymisji podał się szef mińskiej milicji Leanid Farmahej tłumacząc się kłopotami zdrowotnymi.

Bielsat
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze