Sąd Najwyższy potwierdził, że jednoręki nielegalnie klaskał


Konstancin Kaplin został 3 czerwca ub.r. skazany na karę ponad miliona rubli za to, że aktywnie uczestniczył w akcjach milczącego protestu w Mińsku klaszcząc w dłonie. Problem w tym, że mężczyzna nie ma jednej ręki i na co dzień posługuje się protezą.

Jak podaje Radio Swaboda, Kaplin usiłował znaleźć sprawiedliwość we wszystkich instancjach białoruskiego systemu sądowniczego, jednak dwa tygodnie temu otrzymał wyrok Sadu Najwyższego, który potwierdził zarzuty.

Skazany nazywa białoruski system sądowniczy maszynką do mięsa, która działa według schematu „jest sprawa, jest człowiek – trzeba skazać”. Mężczyzna przyznał się dziennikarzom Radia Swaboda, że dwa tygodnie zastanawiał się, czy o decyzji Sądu Najwyższego informować media – jednak gdy usłyszał relacje Iriny Chalip o prześladowaniach Andreja Sannikowa – postanowił o wszystkim opowiedzieć opinii publicznej.

Kaplin uważa się za niewinnego i z pomocą Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, zamierza odwoływać się od wyroku w międzynarodowych instancjach.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze