Więcej białoruskich urzędników nie wjedzie do UE


UE rozszerzyła w poniedziałek kryteria stosowania sankcji wobec przedstawicieli reżimu Białorusi. Ta decyzja pozwoli Unii karać większą niż dotychczas liczbę Białorusinów poważnie łamiących prawa człowieka oraz przedsiębiorstw współpracujących z Łukaszenką.

To pozwoli w przyszłości umieszczać na liście wszystkie osoby odpowiedzialne za poważne łamanie praw człowieka lub represjonowanie społeczeństwa obywatelskiego, demokratycznej opozycji lub wspieranie reżimu Łukaszenki czy czerpanie z niego korzyści.

„Niestety na Białorusi nie tylko więźniowie nie zostali zwolnieni, ale też dano drakońskie uprawnienia białoruskiemu KGB. Sprawę dogłębniej przedyskutujemy na kolejnym spotkaniu” – powiedział dziennikarzom minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Wskazał, że niewykluczone, iż na jednym z kolejnych posiedzeń zapadną już konkretne decyzje zarówno w sprawie osób, których sankcje wizowe miałyby dotyczyć, jak i listy przedsiębiorstw.

„Wszystkie głosy były jednomyślne: że niestety Białoruś nie przybliża się do standardów europejskich” – dodał minister.

Dotychczas na unijnej czarnej liście mogły się znaleźć – z zakazem wjazdu do UE – osoby odpowiedzialne za represjonowanie społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznej opozycji w związku z wyborami prezydenckimi w roku 2010. Sankcje polegały też na zamrożeniu aktywów firm. To pozwoliło umieścić na liście już 210 osób oraz zamrozić aktywa trzem firmom związanym z reżimem, a także zakazać eksportu na Białoruś materiałów, które mogłyby być wykorzystywane do represjonowania opozycji czy tłumienia manifestacji.

Ale na Białorusi dochodzi do nowych przypadków naruszania praw człowieka, których sprawcami mogą być osoby niekoniecznie związane z represjami wyborczymi – zwłaszcza że minął już ponad rok od ostatnich wyborów. „Po przyjęciu nowej decyzji UE każda osoba zaangażowana w nowe represje czy tłumienie nowych manifestacji może się czuć zagrożona” – powiedziały źródła.

Zdaniem Sikorskiego UE powinna działać dwutorowo i poza sankcjami powinna przygotowywać „szczodry pakiet pomocy dla przyszłej demokratycznej Białorusi”. „Tak, aby nie tylko opozycja, ale też i ci wewnątrz struktur państwowych, którzy widzą, że obecna polityka prezydenta Łukaszenki wiedzie donikąd – by wiedzieli, że gdyby ta polityka się zmieniła, to UE wesprze ewentualny proces reform” – powiedział Sikorski.

Biełsat za PAP

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze