Aleksander Barazienka na wolności


Niezależny dziennikarz współpracujący z Biełsatem opuścił mury więzienia Akrescina w Mińsku po odbyciu 11 dni kary aresztu, w czasie której prowadził głodówkę protestacyjną. Przywitali go członkowie rodziny i przyjaciele.

Dziennikarz został zatrzymany 8 stycznia br. Przed siedzibą KGB w Mińsku, gdy filmował jednoosobowy protest w obronie więźniów politycznych działacza „Europejskiej Białorusi” Mikity Kawalenki. Dzień później obydwoje zostali skazani na karę aresztu.

„Zaskarżę wyrok – wiem, że w niczym nie zawiniłem i wykonywałem jedynie swoje obowiązki zawodowe. A od jutra rozpoczynam na nowo pracę” – powiedział po opuszczeniu więziennych murów.

Barazienka zwraca uwagę, że administracja więzienna nie interesowała się jego głodówką ani losem współosadzonych – „Byli ze mną ludzie, którzy chcieli sobie podcinać żyły – to byli narkomani, którzy czuli się wyjątkowo źle. Prosili cały czas by wezwać karetkę, jednak nikt nie reagował” – powiedział.

Dziennikarzem już przedtem interesowały się władze. 19 grudnia ub.r. został pobity w czasie demonstracji opozycyjnej i na krótko zatrzymany. 22 stycznia ub.r. został znowu zatrzymany i przesłuchany przez KGB. 27 października ub.r. został wezwany do prokuratury na rozmowę ostrzegawczą.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze