Rodzina zapłaciła grzywnę za Bialiackiego


Zebrana podczas publicznej zbiórki suma ponad 757,5 mln rubli (w przeliczeniu ok. 305 tys. zł) wpłynęła na konto mińskiego sądu. Ma ona pokryć straty, jakie działalność Bialiackiego miała rzekomo przynieść białoruskiemu budżetowi. Obrońca praw człowieka został w listopadzie ub.r. skazany na karę 4,5 roku za niezapłacenie podatków od sum jakie wpływały na jego konta w Polsce i na Litwie.

24 stycznia ma się odbyć posiedzenie sądu w sprawie skargi kasacyjnej Bialiackiego. Fakt, że skazany uregulował swoje długi wobec państwa może być jednym z argumentów na rzecz wypuszczenia go z więzienia. Na razie jednak żona Bialiackiego Natalja Pińczuk, w rozmowie z agencją Biełapan, nie chciała prognozować czy tak się stanie.

Aleś Bialiacki został oskarżony o ukrywanie „szczególnie wysokich dochodów”. Białoruski sąd uznał, że pieniądze na działalność jego organizacji „Wiasna”, które wpływały na zagraniczne konta, podlegają opodatkowaniu. Informacje o kontach białoruskie władze otrzymały od władz Litwy i Polski w ramach międzynarodowej pomocy prawnej. Bialiacki tłumaczył, że pieniądze te wydawane były na pomoc dla białoruskich obywateli, których prawa były łamane. Organizacja została w 2003 roku zdelegalizowana przez sąd najwyższy, i nie miała legalnej możliwości otrzymywania grantów zza granicy. Oprócz kary pieniężnej, Bialiacki został skazany na konfiskatę mienia.

Biełsat
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze