Polski ambasador: stosunki UE-Białoruś bez sukcesów


Ambasador Polski na Białorusi Leszek Szerepka powiedział w czwartek w Mińsku, podsumowując polską prezydencję w Radzie UE, że nie osiągnięto w tym czasie sukcesów w stosunkach Unii Europejskiej z Białorusią.

„Niestety, nie ma sukcesów w sferze politycznej” – powiedział ambasador na konferencji prasowej z udziałem szefowej przedstawicielstwa UE na Białorusi Mairy Mory.

„Można powiedzieć, że stosunki są zamrożone. Nie było żadnych wizyt na wysokim szczeblu między Unią Europejską i Białorusią” – zaznaczył. Przypomniał, że Białoruś zbojkotowała wrześniowy szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie – „najpierw obniżyła szczebel swojej delegacji, a potem zupełnie zrezygnowała z udziału.”

Szerepka dodał, że latem Polska wystąpiła w imieniu ambasadorów UE o zgodę na odwiedziny u wszystkich białoruskich więźniów politycznych, ale spotkała się z odmową. „Dostaliśmy odmowę z wyjaśnieniem, że nie są naszymi obywatelami, a więc nie mamy podstaw, by się z nimi spotkać” – powiedział.

Zapewnił, że Polska, sprawując prezydencję, robiła wszystko, żeby Białoruś znalazła się w centrum zainteresowania UE, i starała się podtrzymywać bardzo intensywny dialog z przedstawicielami białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego.

„Unia Europejska sprecyzowała swoje warunki progowe rozpoczęcia rozmów: zwolnienie wszystkich więźniów politycznych i rehabilitacja tych, którzy zostali skazani. Strona białoruska nie wykazuje zainteresowania spełnieniem tych warunków, więc trudno mówić o postępie w rozmowach” – powiedział ambasador w rozmowie z PAP.

Mówił też o trudnej sytuacji wokół budynku polskiej ambasady w Mińsku. Umowa najmu obecnie zajmowanego lokalu wygasa pod koniec roku.

„Dostaliśmy zgodę Dipserwisu (urzędu obsługującego korpus dyplomatyczny-PAP), aby zmienić adres ambasady i umieścić ją w innym miejscu. Teraz będą prowadzone negocjacje z właścicielem nowego pomieszczenia, żeby uzgodnić warunki. W tym tygodniu może uda mi się podpisać wstępną umowę. Do końca roku planujemy podpisanie ostatecznej umowy najmu” – wyjaśnił ambasador.

Jak zaznaczył, aby zaadaptować nowy budynek do potrzeb placówki dyplomatycznej, potrzeba pół roku. „Musimy więc dostać zgodę Dipserwisu na pozostanie przez kolejne pół roku tu, gdzie jesteśmy teraz. 23 listopada wysłaliśmy notę do (białoruskiego) MSZ z prośbą o odpowiedź, jak sobie wyobrażają współpracę po 1 stycznia. Nie dostaliśmy jeszcze odpowiedzi” – powiedział.

Wyraził nadzieję, że 1 stycznia 2012 roku polska ambasada nie znajdzie się na ulicy. „Mam nadzieję, że strona białoruska będzie działała zgodnie z międzynarodowym prawem dyplomatycznym. Co by nie mówić, oni są gospodarzami, a my gośćmi. Gości się nie wyrzuca na ulicę” – powiedział.

Na konferencji prasowej padło pytanie o to, czy jest szansa za zmniejszenie kolejek przed polskimi konsulatami. Ambasador wyjaśnił, że nie zależy to od strony polskiej. Zaznaczył, że konsulaty w Brześciu i Grodnie wydały w tym roku po 100 tys. wiz. W przypadku Brześcia to dwukrotnie więcej niż w ciągu poprzednich dwóch lat.

„Chcielibyśmy mieć więcej konsulów, ale to od nas nie zależy. Musimy na to dostać zgodę strony białoruskiej, ta zaś zwykle podaje argument, że w Polsce pracuje 12 białoruskich konsulów, a tu 26 polskich, jest więc dysproporcja” – zauważył.

Jak dodał, Polska stara się przezwyciężyć ten problem, wydając jak najwięcej wiz na dłuższy okres. „Połowa wiz, które teraz wydajemy, opiewa na rok i dłużej” – zaznaczył.

Przypomniał też, że strona polska zrezygnowała z zasady rejonizacji tak, aby ułatwić Białorusinom ubieganie się o wizy, tzn. mieszkańcy Brześcia mogą jechać po wizę np. do Mińska. „Będziemy się starali robić, co w naszej mocy, by pomóc Białorusiom w tych problemach” – zadeklarował.

Dodał, że Unia Europejska zaproponowała Białorusi złagodzenie reżimu wizowego, które polegałoby na tym, że Białorusini płaciliby za wizę nie 60, a 35 euro. Zwiększono by również liczbę kategorii osób wyłączonych z obowiązku wizowego. „Od pół roku nie otrzymaliśmy oficjalnej reakcji ze strony białoruskiej. Nieoficjalnie jeden urzędnik powiedział nam, że to nie jest priorytet” – zaznaczył ambasador Szerepka.

Biełsat za PAP
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze