Nowe szykany wobec Sannikowa


Eks-kandydat na prezydenta Białorusi w zeszłorocznych grudniowych wyborach Andrej Sannikau ponownie został zabrany z więzienia w Bobrujsku i jest przenoszony do „jednego z więzień w obwodzie Witebskim” – poinformował w środę p.o. szefa departamentu penitencjarnego białoruskiego MSW Siarhiej Pracenka. Oficjalnym powodem obecnego przeniesienia białoruskiego opozycjonisty jest „zagrożenie dla życia lub zdrowia”.

Żona opozycyjnego polityka Iryna Chalip powiedziała agencji Biełapan, że „jest to dokładnie ten sam pan Pracenka, który półtora miesiąca temu podczas przenoszenia Sannikowa do więzienia w Bobrujsku tłumaczył, że tam będzie on miał lepiej”. W rozmowie z żoną Sannikowa Siarhiej Pracenka odmówił podania docelowego zakładu karnego sugerując, by ustaleniem miejsca pobytu więźnia zajął się jego adwokat.

Według Iryny Chalip, stan zdrowia Andreja Sannikowa jest na tyle zły, że kierownictwo więzienia w Bobrujsku wyraziło zgodę na to, by mógł leżeć na łóżku w ciągu dnia, co w przypadku innych więźniów jest czynem zabronionym. Siarhiej Pracenka odmówił jednak żonie opozycjonisty podania szczegółów na ten temat.

Na terenie obwodu Witebskiego znajduje się pięć więzień. Z jednego z nich – w Nowopołocku, Sannikowa zabrano około dwóch miesięcy temu, po to by przenieść do zakładu w Bobrujsku. O tym, że Sannikowa nie ma już w Bobrujsku dowiedział się w środę rano jego adwokat, który powinien był się spotkać z uważanym za największego rywala prezydenta Aleksandra Łukaszenki opozycjonistą. Dopiero po odmowie spotkania adwokatowi przez kierownictwo zakładu karnego, rodzina Sannikowa została poinformowana oficjalnie o tym, że jest gdzieś przenoszony.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

Zobacz też
Komentarze