Kolejny areszt więźnia sumienia


Byłego białoruskiego więźnia sumienia Aleksandra Małczanaua, który w poniedziałek miał opuścić areszt po odbyciu 10 dni aresztu za rzekome niepodporządkowanie się milicjantom, ponownie zatrzymano – tym razem na trzy dni – poinformował w poniedziałek rzecznik organizacji „Wiasna” broniącej na Białorusi praw człowieka.

Małczanau najprawdopodobniej zostanie oskarżony na podstawie artykułu przewidującego odpowiedzialność karną – za obrazę symboliki państwowej. 26 października br. nieznani sprawcy ochlapali farbą białoruskie flagi państwowe w centrum miasta Borysowa. Po tym zdarzeniu milicja białoruska przeprowadziła kilka przeszukań w domu demokratycznego aktywisty, lecz żadnych dowodów wskazujących na udział Małczanaua nie znaleziono. Skonfiskowano mu jednak komputer. Sam były więzień polityczny został zatrzymany i skazany na 10 dni aresztu.

Zdaniem matki aresztowanego służby specjalne mszczą się na jej synu, ” Mój Sasza był jedynym człowiekiem skazanym za udział w manifestacji 19 grudnia br. Nasze miasto jest niewielkie a milicjantów i kagiebistów pełno i oni chcą złamac mojego syna” – powiedziała w rozmowie z Biełstem Halina Małczanawa.

Aleksander Małczanau opuścił kolonię karną po kilku miesiącach odsiadki na mocy prezydenckiego dekretu o jego ułaskawieniu zaledwie 14 września br. Teraz ponownie grozi mu kilka lat więzienia. Według białoruskich obrońców praw człowieka, przedłużenie aresztu dla byłego więźnia politycznego może być próbą wywarcia nacisku psychologicznego w celu uzyskania od niego informacji o sprawcach zalania farbą oficjalnych symboli państwa Aleksandra Łukaszenki.

Przed dojściem Łukaszenki do władzy symbolem Białorusi był historyczny biało-czerwono-biały sztandar. Białoruski dyktator nakazał jego zmianę na symbolikę z czasów radzieckich.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze